Staszów. Z jej konta zniknęło 6 tys. zł. Potem dowiedziała się, że wzięła kredyt w wysokości 15 tys. zł - Tygodnik Nadwiślański
reklama

Staszów. Z jej konta zniknęło 6 tys. zł. Potem dowiedziała się, że wzięła kredyt w wysokości 15 tys. zł

0

Mieszkanka powiatu staszowskiego padła ofiarą oszustwa. Pracownik banku kontaktujący się z wiarygodnego numeru infolinii poinformował kobietę o zaciągniętym przez nią kredycie. Postępując zgodnie z zaleceniami mężczyzny z jej konta zniknęło 6 tys. zł. Później dowiedziała się, że wzięła kredyt w wysokości 15 tys. zł. 

Wczoraj, do Komisariatu Policji w Połańcu zgłosiła się 28-letnia mieszkanka gminy Osiek, która poinformowała policjantów, że padła ofiarą oszustów. Z relacji kobiety wynikało, że w poniedziałek, 23 sierpnia, skontaktował się z nią mężczyzna, a numer, który wyświetlił się na jej telefonie należał do infolinii jednego z banków.

Pracownik banku poinformował 28-latkę, że ktoś zalogował się na jej konto i złożył wniosek kredytowy w związku z czym chciałby zweryfikować transakcję. Kiedy kobieta zaprzeczyła wzięcia wspomnianej pożyczki, mężczyzna poinformował, że aby ją anulować musi zostać przełączona do innego działu.

Drugi rozmówca zalecił kobiecie, by zalogowała się do swojej bankowości elektronicznej, a następnie wypełniła wniosek kredytowy z takimi samymi danymi jak ten, który miał być wypełniony przez oszusta. Wówczas na jej koncie zmienione zostały limity wypłat. Następnie polecono kobiecie, by pieniądze zgromadzone na koncie przelała na konto tymczasowe celem ich zabezpieczenia.

Zobacz także: 
– Staszów. Policja ujęła właściciela pojazdu pozostawionego na rondzie. 22-latek był pijany

Następnie pokrzywdzona przełączona została do trzeciego rozmówcy, który podawał się za dyrektora banku. Ten ponownie zapewnił ją, aby niczego się nie obawiała, bo do konta tymczasowego, na które zostaną przelane pieniądze otrzyma login i hasło.

W następnej kolejności nastąpić miało przełączenie do czwartego rozmówcy, jednak rozmowa została przerwana. Wówczas 28-latka zorientowała się, że z jej konta wypłacone zostały pieniądze w kwocie 6000 zł, a na prawdziwej infolinii dowiedziała się, że złożony został wniosek o kredyt w wysokości 15 000 zł, który został zablokowany.

Pracownicy banków nigdy nie żądają od klientów podania loginu, hasła do konta ani tym bardziej kodów autoryzacyjnych. Każdy telefon od osoby podającej się za pracownika banku, która proponuje zainstalowanie oprogramowania na telefonie lub komputerze, przelania pieniędzy na konto tymczasowe celem zabezpieczenia czy też podania kodów autoryzacyjnych, najprawdopodobniej jest telefonem od oszusta.

Udostępnij

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.