Dostanie nowego psiego asystenta

0

Dzięki hojności ludzi dobrej woli udało się zebrać kwotę potrzebną na wyszkolenie psa asystenta dla niepełnosprawnej mieszkanki Tarnobrzega. Szkolenie czworonoga potrwa 2-3 lata.

Teresa Biało z Tarnobrzega cierpi na zespół chorób powodujących niemal całkowitą niepełnosprawność. Porusza się na wózku inwalidzkim, ma dysfunkcję kończyn górnych i bardzo słaby wzrok. Na przekór temu wszystkiemu, stara się żyć normalnie.

Jestem zwykłym człowiekiem próbującym sobie radzić z problemami dnia codziennego. Wiem jedno, nie można się poddawać. Korzystam z komputera, ze smartfona, technika daje dziś zupełnie nowe możliwości osobom mającym problemy ze wzrokiemmówi Teresa Biało.

W pokonywaniu niepełnosprawności przez tarnobrzeżankę olbrzymią rolę odgrywa jej pies asystent. Labradorka Nefi potrafi podać swojej pani telefon, klucze czy torebkę, wyręcza też właścicielkę w wielu sytuacjach, podnosi upuszczone przedmioty itp. Suczka towarzyszy pani Teresie już od 8 lat. Niestety, starzeje się i, jak mówi jej właścicielka, niebawem będzie musiała przejść na „psią emeryturę”. Dla niepełnosprawnej to w zasadzie równoznaczne z odebraniem jej samodzielności.

Kiedy idę przed siebie, nie mam pewności, co jest przede mną. Otaczająca mnie rzeczywistość jest dla mnie wielką niewiadomą. Nefi jest moim pomocnikiem, ale wiem, że niedługo może braknąć jej sił. Jeżeli zostanę bez przewodnika, który przeprowadzi mnie przez jezdnię, podpowie, gdzie upuściłam podstawowe przedmioty czy pomoże mi je podnieść, będę musiała zmagać się z większymi trudnościami i pogodzić się z całkowitą zależnością od innychmówi T. Biało.

Zobacz także:
– 20 tys. zł kary za złamanie kwarantanny!

– Tarnobrzeg. Długa kolejka przed targiem [zdjęcia]
– Zarzuty dla pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej w Łoniowie

Nowy pies asystent dla pani Teresy musi przejść specjalistyczne szkolenie. To proces trwający 2-3 lata. Jednak koszt wyszkolenia psa asystenta, ok. 30 tys. złotych, był dla kobiety barierą nie do pokonania. Za namową przyjaciół pani Teresa zwróciła się o pomoc w zgromadzeniu wymaganej
kwoty do fundacji Siepamaga. Ludzie dobrej woli nie zawiedli. Dzięki datkom 335 osób udało się zebrać 16030 zł. Pozostałą kwotę przekazała pani Teresie rodzina innego podopiecznego fundacji, której bliska osoba zmarła zanim zdążyła wykorzystać zebrane pieniądze.

Nie mam słów, aby podziękować wszystkim, którzy okazali wielkie serca. Mimo tego, że obecnie zmagamy się z tak trudną rzeczywistości, ludzka empatia wzięła górę. Podczas trwania zbiórki otrzymałam wiele ciepłych słów i wyrazów wsparcia. Nieraz wywołały one uśmiech i łzy wzruszenia. Jestem bardzo wdzięczna i dziękuję każdemu z osobna.

Share.

Leave A Reply