Biżuteria z krzemieniem pasiastym w 80 odsłonach. Jubileuszowa wystawa już otwarta [zdjęcia] - Tygodnik Nadwiślański
niedziela, 26 czerwca
reklama

Biżuteria z krzemieniem pasiastym w 80 odsłonach. Jubileuszowa wystawa już otwarta [zdjęcia]

0
1 z 15

Około 80 prac wykonanych przez 23 twórców można podziwiać na wystawie biżuterii z krzemieniem pasiastym, prezentowanej w sandomierskim Ratuszu. Ekspozycja została przygotowana w związku z przypadającym w tym roku jubileuszem półwiecza wykorzystania tego wyjątkowego kamienia w złotnictwie.

 W gablotach ustawionych w sali ekspozycyjnej na parterze Ratusza można zobaczyć naszyjniki, bransolety, brosze i inne precjoza. Krzemień połączony został między innymi ze srebrem, miedzią, bursztynem, cyrkoniami, muszlą, a nawet papierem i tkaniną.

Katarzyna Batko, kuratorka wystawy przypomniała podczas sobotniego wernisażu, że jako pierwszy krzemień pasiasty, najpierw używany do wyrobu narzędzi, także siekierek o znaczeniu magicznym i obrzędowym, a później do utwardzania dróg, zaczął wykorzystywać w złotnictwie sandomierski artysta Cezary Łutowicz. Wykonał pierścionek, który teraz znajduje się w unikatowej kolekcji w Muzeum Zamkowym.  Obecnie minerał inspiruje wielu twórców biżuterii, nie tylko w Polsce.

Cezary Łutowicz podkreślił, że krzemień pasiasty to wyłącznie polski kamień, występuje tylko w jednym miejscu na ziemi – na Sandomierszczyźnie. – Podjęliśmy starania, aby był on wyróżnikiem polskości. Chcielibyśmy zastrzec go jedynie dla polskiej biżuterii. Teraz ten kamień jest wywożony za granicę, gdzie poddawany jest obróbce. Wraca do nas w mniejszej ilości, „giną” najładniejsze jego fragmenty. Urząd patentowy wytyczył już drogę, którą trzeba pokonać, by sprostać formalnościom – informował twórca.

Mariusz Pajączkowski, właściciel Galerii Otwartej w Sandomierzu, również tworzący biżuterię z krzemieniem pasiatym, stwierdził, że przez pół wieku Cezary Łutowicz wykonał gigantyczną pracę. – Były w tym czasie wzloty i upadki, być może również momenty zwątpienia. Na pewno było to 50 lat konsekwencji – zaznaczył artysta złotnik.

Dodał on, że dokonania sandomierzanina są wyjątkowe, nie było bowiem w historii Polski kamienia, który za sprawą jednego człowieka wszedł do klasyki kamieni ozdobnych i jubilerskich na świecie. – Takich kamieni na całym świecie było zaledwie kilka. Krzemień pasiasty stał się kamieniem dyplomacji w czasie prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej. Trafił do Muzeum Watykańskiego oraz na koronowane głowy, ale i do zwykłych Polaków. Nazywany kiedyś „kamieniem wyobraźni”, stał się „kamieniem optymizmu” – kontynuował Mariusz Pajączkowski.

Na wystawie można zobaczyć również prace sandomierzanki Ryszardy Paralusz-Krzesimowskiej. Artystka powiedziała, że krzemień jest w tej biżuterii najważniejszy, jest ona podporządkowana kamieniowi.

Krzemień pasiasty jest bardzo bogaty w rysunek oraz kolorystykę, mimo iż zawarta jest ona między bielą a czernią, poprzez szarości i beże. Ten kamień potrafi być nawet transparentny – mówiła Ryszarda Paralusz-Krzesimowska, wskazując na pierścionek, wykonany także z użyciem srebra i pergaminu.

Sandomierzanka podpowiadała, jak powinno się nosić krzemień – najlepiej wygląda on zestawiony z jednobarwnymi ubraniami, by mógł „przemówić”, musi mieć jednolite tło. Wzory mogłyby zagłuszyć to, co niesienie ów niezwykły kamień.

Wystawie towarzyszą filmy poświęcone krzemieniowi. Ekspozycja była wcześniej pokazywana w Instytucie Polskim w Bratysławie. W Sandomierzu można ją oglądać bezpłatnie do 11 września.

Głównym organizatorem prezentacji jest Lokalna Organizacja Turystyczna Partnerstwo Ziemi Sandomierskiej wraz z Urzędem Miasta i Sandomierskim Centrum Kultury.

1 z 15

Zostaw odpowiedź