::photoreport{"type":"check-for-article","item":"11389"}
Mecz z Sokołem był rewanżem za spotkanie z rundy jesiennej. Przypomnijmy, że wówczas podopieczni trenera Sławomira Majaka ulegli rywalowi 0:2.
Tarnobrzeżanie przystąpili do tego spotkania w następującym składzie: Raciniewski - Biś, Mróz, Waclawek, Matuszewski, Płaneta, Majewski, Niechyporenko, Wyparło, Tyburczy, Misztal
Mecz zaczął się od zdecydowanych ataków gospodarzy. Sokół od pierwszego gwizdka narzucił wysokie tempo i przeniósł ciężar gry na połowę Siarki. Ta agresywna postawa przyniosła efekt już w 2. minucie – Patryk Kapuściński precyzyjnym strzałem otworzył wynik spotkania, wyprowadzając Sokół na prowadzenie.
Radość miejscowych nie trwała jednak długo. W 8. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, w polu karnym Sokoła doszło do przewinienia na jednym z zawodników Siarki. Decyzja arbitra o podyktowaniu rzutu karnego wzbudziła ogromne kontrowersje wśród gospodarzy, którzy głośno protestowali przeciwko takiemu werdyktowi. Sędzia był jednak nieugięty, a Paweł Mróz pewnie zamienił "jedenastkę" na bramkę wyrównującą.
Po wyrównującym golu to podopieczni Sławomira Majaka przejęli inicjatywę. Siarkowcy częściej operowali piłką, jednak mimo optycznej przewagi, nie potrafili wypracować sobie klarownej okazji do wyjścia na prowadzenie. Tymczasem w 25. minucie to Sokół mógł zdobyć drugą bramkę – zawodnik gospodarzy stanął oko w oko z Racijewskim, ale bramkarz Siarki wyszedł z tej opresji obronną ręką, wygrywając pojedynek sam na sam.
Przewaga tarnobrzeżan w posiadaniu piłki trwała, ale końcówka tej odsłony znów należała do Sokoła. W 33. minucie gospodarze przeprowadzili akcję, która zakończyła się faulem w polu karnym Siarki. Arbiter po raz drugi w tym meczu wskazał na wapno. Strzał z jedenastu metrów Michała Musika był skuteczny i Sokół Kolbuszowa Dolna odzyskał prowadzenie, schodząc na przerwę z zaliczką jednego gola.
Druga połowa zaczęła się bardzo spokojnie, by nie powiedzieć – nudno. Przez blisko pół godziny gra toczyła się głównie w środku pola, a żadna ze stron nie potrafiła oddać celnego strzału, który zagroziłby bramkarzom. Wydawało się, że Siarka może jeszcze szukać swojej szansy w ataku pozycyjnym, ale mecz „otworzył się” ponownie dopiero w 75. minucie.
Wtedy Sokół wyprowadził szybką akcję, po której zawodnik gospodarzy stanął oko w oko z Racijewskim. Napastnik Sokoła Michał Musik popisał się fantastycznym uderzeniem w samo „okienko”, nie dając bramkarzowi Siarki najmniejszych szans na interwencję.
Siarka, próbując jeszcze odrabiać straty, naraziła się na kolejny cios. W 85. minucie gospodarze przeprowadzili wzorcową akcję prawą stroną boiska. Po precyzyjnym zagraniu w pole karne, Michał Kitliński najwyżej wyskoczył do piłki i strzałem głową ustalił wynik spotkania na 4:1.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Na ul. Sobowskiej w Tarnobrzegu wystąpią utrudnienia
Warszawa centralna Jakub Bałdyga
Warszawa centralna J
12:39, 2026-02-28
O przyszłości Sandomierza i powiatu
Jedyny ratunek to nowy zakład który dał by pracę i godne zarobki i pamiętajcie polityce poza obietnicami nic wam nie dadzą
Mieszkaniec
19:59, 2026-02-27
O przyszłości Sandomierza i powiatu
Budżetówka ma na to wywalone oni od 7 do 15 i pensyjka pewna co miesiąc a zwykły człowiek martwi się o pracę bo nie ma pleców albo nie jest w słusznej partii
Szarak
19:53, 2026-02-27
O przyszłości Sandomierza i powiatu
Mam pytanie do starosty kiedy ten batalion w Samborcu powstanie którym tak pana szef Kosiniak i Kamysz chwalili się zresztą pan też
Powiatowy
19:43, 2026-02-27