Obrazy i dzieła sztuki złotniczej, numizmaty, rękopisy literatów i cenne pamiątki historyczne znalazły się na wystawie "Nabytki Muzeum Zamkowego w Sandomierzu 2020-2021". Instytucja ma powody do satysfakcji, bowiem w ostatnich dwóch latach jej zbiory udało się powiększyć o ponad pół tysiąca eksponatów.
Na ekspozycję wybrano tylko część nowych nabytków - kilkadziesiąt najbardziej reprezentacyjnych obiektów. - Każdy z nich jest cenny i każdy zasługuje na uwagę. Mamy nadzieję, że ta wystawa będzie zachwycać nie tylko sandomierzan, którzy są sentymentalnie związani z niektórymi obiektami, ale także gości z całej Polski - powiedziała przed wtorkowym wernisażem Kinga Kędziora-Palińska, główny inwentaryzator w Muzeum Zamkowym w Sandomierzu.
Na prezentacji nie mogło zabraknąć najcenniejszego zakupu sandomierskiego muzeum ostatnich ponad 20 lat - znakomitego dzieła malarskiego mistrza doby romantyzmu Piotra Michałowskiego "Jeździec na siwym koniu". Wyeksponowane zostały również obrazy między innymi słynnego pejzażysty okresu międzywojennego Janusza Kamockiego i Zdzisława Lenartowicza, ucznia Jana Matejki. Spośród 263 plakatów Alfreda Hałasy, przekazanych placówce przez artystę, na ekspozycję wybrano trzy.
Uwagę przykuwa zbiór XIX-wiecznych sreber. Są wśród nich przedmioty światowej sławy złotnika Josefa Carla Klinkoscha oraz berlińska patera, piękny przykład bidermajerowskiego złotnictwa. - Zamierzamy powiększać naszą kolekcję sreber, już teraz niezwykle ważną, opierającą się przede wszystkim na Skarbie Małachowskim. Będziemy kupować tylko rzeczy najlepsze i najciekawsze. Chcemy, aby sandomierskie muzeum było kojarzone ze zbiorem sreber i abyśmy byli liczącym się, przynajmniej w skali Polski, ośrodkiem kolekcjonowania i prezentowania takich wyrobów - zaznaczył dr Mikołaj Getka-Kenig, dyrektor Muzeum Zamkowego.
Prezentowany jest Skarb z Janikowa, czyli zbiór monet przede wszystkim z czasów króla Zygmunta III Wazy, znaleziony przez grupę poszukiwawczą "Szansa" z Annopola. Dział Historii pochwalił się także brakteatem z kroczącym orłem, wybitym prawdopodobnie w Sandomierzu za czasów Władysława Łokietka.
Instytucja pozyskała kilka dokumentów dotyczących Sandomierszczyzny z XVIII, XIX i XX wieku. Jest wśród nich pismo ostatniego kasztelana sandomierskiego Pawła Popiela oraz pochodząca z okresu II wojny światowej karta zwolnienia z więzienia sandomierskiego, mieszczącego się wówczas w Zamku.
Dział Literatury prezentuje przede wszystkim zabytki epistolarne: listy związanej z Sandomierzem warszawskiej poetki i tłumaczki Ludmiły Marjańskiej, jak również listy Marii Iwaszkiewicz, córki Jarosława. Ich dopełnieniem są rękopisy Wincentego Burka i Stanisława Młodożeńca.
Na wystawę trafiły też naczynia i słoje na medykamenty pochodzące z dawnego Składu Aptecznego Kazimierza Targowskiego.
Niektóre przedmioty zostały przez muzeum zakupione. Archeologiczne obiekty przekazała Delegatura w Sandomierzu Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Są również dary od osób prywatnych.
Cezary Łutowicz, sandomierski artysta złotnik podarował instytucji pierścionek z krzemieniem pasiastym. - To jeden z pierwszych pierścionków, które zrobiłem, najstarszy, jaki mogłem pozyskać. Powstał w 1973 roku, rok po tym, gdy zająłem się krzemieniem. Widać w nim pewne nieudolności, wynikające z problemów z obróbką kamienia. Na naszym rynku nie było jeszcze takich narzędzi, jakie dostępne są obecnie - mówił Cezary Łutowicz.
Wystawa będzie prezentowana w Zamku Królewskim do kwietnia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Sandomierz stawia na winiarstwo
Paciura to już w 2017 roku budował centrum winiarstwa! Teraz znowu odgrzebują pomysł, bo ktoś coś nowego tworzy. A oni zawsze będą działać tak być zaszkodzić innym - nic dla dobra miasta. Spójrzcie na opłaty za Festiwal w czerwcu - dla swoich winiarzy mniejsza stawka dla pozostałych 2x większa. Ciekawe czy Burmistrz, który użycza miejski rynek, o tym wie, że taką segregację robią na jego terenie? Nie znam innych wydarzeń gdzie by tak pogrywano z wystawcami - ale chodzi o to by się jak najmniej winnic spoza szlaku wystawiło . A tylko miasto na tym traci. GDZIE JEST BURMISTRZ? Choć po długim weekendzie majowym chyba nie warto o to pytać!
Qwerty
23:52, 2026-05-20
Sandomierz stawia na winiarstwo
No i jak to ZNOWU? Przecież jakieś 2 lata temu Dominikanie za 17 milionów (tak podawało Radio Kielce i nawet wizualizacje pokazali) , juz nawet budowali Centrum Winiarstwa i Produktu Lokalnego! Ale coś nie pykło? U nas jak zwykle "każdy sobie rzepkę skrobie" Od miesiąca przy Rynku można obejrzeć film o historii winiarstwa i dowiedzieć się co nieco o ofercie okolicznych winnic. Ktoś cos zrobił nowego dla winiarstwa, prywatnie, czego do tej pory w mieście nie było ( a film, krótki ale fajny, jest za darmo dla wszystkich). Do współpracy zaproszono wszystkich winiarzy z okolicy - to jednak nasi sandomierscy winiarze oczywiście są na nie. Nie chcą się tam pojawić, tylko leca do miasta po publiczne pieniądze bo ktoś coś zrobił prywatnie, ale oni muszą zrobić to samo "tylko to będzie ICH".
Jan Niezbedny
22:36, 2026-05-20
Kibice Stali Gorzyce chcieli zaatakować przyjezdnych
Pewnie kibicami drużyny przeciwnej były jakieś dzieci stąd tyle odwagi
Obywatel pl
22:13, 2026-05-20
Kibice Stali Gorzyce chcieli zaatakować przyjezdnych
Zamknąć stadion i dowalić takie kary, że więcej z krzesła się na meczu nie podniesie
Kibic
15:52, 2026-05-20