::photoreport{"type":"check-for-article","item":"7547"}
Prezentacja została przygotowana z okazji Europejskich Dni Dziedzictwa. – Przypominają one o konieczności docenienia i udostępnienia zabytków, które są świadectwem historii i tożsamości regionu – zaznaczył ksiądz Andrzej Rusak, dyrektor Muzeum Diecezjalnego.
Wystawa składa się z 12 plansz, na których znajdują się zdjęcia i informacje.
– Nasza wystawa w sposób absolutnie symboliczny ukazuje, że Sandomierz, jak to określił prof. Henryk Samsonowicz, stanowił rodzaj „bramy”, przez którą przechodzili ludzie z różnych stron świata, przynosząc swoje obyczaje i przystosowując je do potrzeb miejscowych. Sandomierz leżał na styku wpływów idących z różnych kierunków. Na skrzyżowaniu tych dróg spotykali się kupcy mówiący różnymi językami, budowniczowie, rzeźbiarze, malarze, złotnicy, pozostający na usługach kapituły kolegiackiej, biskupów, a także królewskich. Przez tę „bramę” przechodzili kanonicy, uczeni o humanistycznych poglądach, wykształceni na wyższych uczelniach. Kształtowanie życia religijnego, kulturalnego oraz możliwości ekonomiczne Sandomierza skutkowały przyjmowaniem różnych prądów kultury – mówiła dr Urszula Stępień, kustosz Muzeum Diecezjalnego.
Sandomierz, jak przypomniała dr Stępień, to miasto Mikołaja Gomółki i Marcina z Urzędowa, miasto wspaniałych fresków powstałych z woli króla Władysława Jagiełły, a także miejsce, gdzie na przestrzeni wieków budowle kościelne i świeckie kształtowały życie kulturalne i religijne.
Na planszach umieszczone zostały strzałki z umownymi odległościami między Sandomierzem a miejscami, z których docierały tutaj różnorodne wpływy. Te najodleglejsze stanowią Chiny i Syberia. W zbiorach Domu Długosza znajduje się fajka z Mandżurii, skrzyneczka wykonana na Syberii przez zesłańca Konstantego Siecińskiego, ołtarzyk z przedstawieniem Ukrzyżowania, wykonany z kości mamuta przez lud Ostjaków zamieszkujący zachodnią Syberię. Lampki oliwne z muzealnej kolekcji zostały przywiezione z Pompejów, a nici jedwabne, którymi haftowały przed wojną siostry Służki pochodzą z Petersburga. Arabskie rękopisy biskupa sandomierskiego Adama Prospera Burzyńskiego zawierają teksty kazań wygłoszonych między innymi w Kairze. Takich szlaków pokazano na wystawie dużo więcej.
W jej centrum umieszczona została grafika Andrzeja Karwata – weduta przedstawiająca Sandomierz. Jak podkreślił artysta plastyk, pokazuje ona, również w sensie symbolicznym, wielość dróg wiodących do miasta. Taką grafikę otrzymał w darze papież Jan Paweł II. Znajduje się ona w Watykanie.
Autorka wystawy zaznaczyła, że Sandomierz daje możliwość obcowania na co dzień z polską historią, pamiątkami, zabytkami i przykładami kolejnych epok rozwoju naszej kultury. Historia i sztuka w Sandomierzu jest odzwierciedleniem życia religijnego i dziejów narodu.
Wystawa ma być również przyczynkiem do refleksji nad tym, jak współczesne pokolenia mogą czerpać inspirację z bogatej historii Sandomierza.
– To, co nas otacza, powinno działać na wyobraźnię twórczą, wszyscy powinniśmy z tego czerpać inspirację. Wciąż musimy zadawać sobie pytanie, jak potrafimy z naszego dziedzictwa korzystać, czy prowadzimy twórczy dialog z przeszłością, która tu dla nas jest przyszłością. Kontynuacja powinna współgrać z zastanym światem kultury, ponieważ dialog daje zawsze szansę wzbogacenia, a nie rozpoczynania wszystkiego od nowa. Ta tradycja powinna być pojmowana przez nas ponadczasowo. Oczywiście, wymaga to od nas wiedzy żywej i ciągłego nawiązywania dialogu z przeszłością, a także refleksji. Ale to nas identyfikuje – mówiła dr Urszula Stępień.
Podała ona dwa przykłady niezrealizowanych inicjatyw, które mogły stanowić taki dialog z przeszłością, z dziedzictwem Sandomierza. Pierwszym był festiwal poświęcony Mikołajowi Gomółce, a drugim budowa na Małym Rynku fontanny ozdobionej postaciami z legendy o Halinie Krępiance.
Wystawę można oglądać do końca listopada.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Starosta wydał pozwolenie na budowę masztu
masz święta rację. Ciemnota sandomierska wyborcy psl - burMistrza i starosty. Na Westerplatte anteny na maszcie miały szkodzic szkole przedszkolu mieszkańcom ale już te same dodatkowe anteny na kominie PEC nie bedą szkodzić. genialny prawnik i sternik za nasze pieniądze bawią się że próbują cos zablokować. Pisałem że to cel użytku pubicznego i nic z tym nie zrobia. KIEDY TO ZROZUMIECIE mieszkańcy Sandomierza. Dobra wola inwestora że chce negocjować bo swoje juz ugrał. Komin PEC wytrzyma dodatkowe anteny. Ale tylko PLAY jest zaspokojony. Była mowa że inne firmy za chwile stana przed tym samym dylematem. Maszt za Biedronką na Kwiatkowskiego w planach. A najlepszym przykładem niekompetencji jest zabawa starosty w związku z nieudanym wnioskiem do sądu za szpital. To była zasłona dymna skazana na samym wstepnie na niepowodzenie. ALe durny wyborca uwierzy że oni chcieli. Komisje rewizyjne powinny zarządać zwrotów kosztów sądowych od starosty ale cywilnie/prywatnie.
do ania16 San
20:00, 2026-03-02
Starosta wydał pozwolenie na budowę masztu
a ludzie mieszkajacy obok pec sa jacyś bardziej odporni, ze im nie szkodzi? dokladanie nastepnej anteny? Niemowlaki, osoby z nowotworami, świnki morskie....
ania16
18:19, 2026-03-02
Starosta wydał pozwolenie na budowę masztu
Bezczynność starosty to jest fakt nic poza fotkami nie jest zasługą powiatowego
Uśmiechnięty zakuty
18:17, 2026-03-02
Miliard na inwestycje. Każdy może zgłosić się...
Tarnobrzeg się rozwija odrazu poczułem ulgę jak ten pan zapewnia to tak pewnie jest,szkoda, że nigdzie w Tarnobrzegu tego rozwoju nie widać
Mieszkaniec
09:55, 2026-03-02