Sandomierz - wiadomości, informacje - Tygodnik Nadwiślański

Zamknij

Dodaj komentarz

Sandomiersko-Nadwiślańskiego Parku Krajobrazowego nie będzie. Dlaczego ta inicjatywa zakończyła się fiaskiem?

. 13:52, 16.04.2026 Aktualizacja: 14:55, 16.04.2026
Skomentuj Parku krajobrazowego nie będzie. Dlaczego ta inicjatywa upadła? Taras widokowy w Górach Pieprzowych

Nie pomogło ograniczenie pierwotnie zakładanej powierzchni obszaru chronionego ani zmniejszenie liczby zakazów, jakie miały tam obowiązywać. Przeciwników nie przekonały także zapowiedzi dużych pieniędzy, które miały trafić na teren Sandomierszczyzny w ślad za tą inicjatywą. Ostatecznie zdecydował najprawdopodobniej strach przed zakazami – bezpodstawny. Chodzi o Sandomiersko-Nadwiślański Park Krajobrazowy.

Niedawno inicjatywą Dyrekcji Zespołu Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych oraz samorządu województwa zajmowały się komisje Rady Gminy Dwikozy. Wynik głosowania był miażdżący – wszystkie cztery komisje powiedziały „nie”. Czternastu radnych głosowało przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.

Już po tym głosowaniu wiadomo było, że cała inicjatywa upada, ponieważ bez akceptacji gminy Dwikozy – leżącej w centrum planowanego parku i współtworzącej go razem z Sandomierzem i Zawichostem – nie da się utworzyć takiego obszaru.

Marek Łukaszek, wójt gminy Dwikozy, nie chciał komentować decyzji radnych. – Wójt jest dla wszystkich. To była i jest suwerenna decyzja rady, a wójt jest od jej wykonywania. Tak naprawdę zdecydowali mieszkańcy, którzy w zdecydowanej większości nie akceptowali inicjatywy utworzenia parku – powiedział Marek Łukaszek.

Radości z takiego obrotu sprawy nie krył starosta Marcin Piwnik. – To, co narzuca nam samorząd województwa, idzie dziś do lamusa – miejmy nadzieję, że już na zawsze. Radni wybrali odpowiedzialność, to, co najważniejsze, czyli rozwój gminy i rolnictwa (…) Było wiele obaw,  sygnałów od mieszkańców, niepokojów. Tym samym rozumiemy, że zarząd województwa zajmie się tym, co ważne. A ja dodam – jeśli członkowie zarządu nie mają co zrobić z tymi być może 30 milionami złotych, zamiast „budować klatki dla jeży” czy wspierać hodowlę kozy sandomierskiej, proponuję, aby bronili tego, co najważniejsze – ludzkiego życia i wspierali sandomierski szpital oraz jego rozwój – mówił starosta w nagranym filmie.

Dodał, że środki można również przeznaczyć na rozwój turystyki i tworzenie miejsc pracy. – Jesteśmy z was dumni. Pokazaliście wspólnie z panem wójtem, że troska o dobro mieszkańców jest dla was najważniejsza – podkreślił starosta.

Decyzji swoich kolegów nie rozumie natomiast Mirosław Dziarek, radny i sołtys Kamienia Łukawskiego, który od początku popierał utworzenie parku. „Decyzja radnych Rady Gminy w Dwikozach to działanie na szkodę wszystkich mieszkańców! Rozwój gminy musi opierać się na wielu gałęziach gospodarki! Nikt na całej kuli ziemskiej nie zbuduje dobrobytu mieszkańców, jeśli ma klapki na oczach i tak ograniczony punkt widzenia! Ta decyzja to zwykła zawiść, niemająca nic wspólnego z rozwojem gminy i racjonalnym myśleniem!” – napisał na Facebooku.

– Kompletnie nie rozumiem tej decyzji. W Kamieniu Łukawskim funkcjonują trzy formy ochrony przyrody, w tym ta najsurowsza – rezerwat. Jednocześnie miejscowość rozwija się intensywnie. Powstają tu nowe domy. Nie słyszałem, aby ktoś miał problem z uzyskaniem pozwolenia. Dlaczego tak wiele osób chce mieszkać akurat w Kamieniu? Co mają do parku krajobrazowego radni z Romanówki czy Garbowa, którzy tak sprzeciwiają się jego utworzeniu? – pytał Mirosław Dziarek.

Podkreślił, że po utworzeniu parku ochroną objętych byłoby zaledwie około 5 procent powierzchni całej gminy. Park miał obejmować tylko Góry Pieprzowe i tereny nad Wisłą. Tymczasem straszyli nim także radni z innych części gminy. Jakie są obawy? – Kompletnie bezpodstawne – że dyrekcja Zespołu Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych lub zarząd województwa w przyszłości powiększą jego powierzchnię i wprowadzą kolejne zakazy – odpowiedział sołtys.

Pierwotna koncepcja z 2023 roku zakładała powstanie parku od Łoniowa po Tarłów. Samorządy początkowo podeszły do niej z entuzjazmem, jednak z czasem pojawiły się obawy i projekt został odrzucony. Przeciwnicy przedsięwzięcia wskazywali, że park miałby obejmować również tereny rolnicze, sady oraz zabudowania. – Nie bardzo rozumiem, co mielibyśmy tam chronić. Natomiast ustanowienie parku stwarza duże zagrożenie dla rozwoju powiatu. Plany inwestycyjne będą musiały być uzgadniane z kolejną instytucją, która nie wiadomo, czy będzie wyrażała zgodę na ich realizację – mówił  starosta.

Zwracał także uwagę, że na terenie powiatu funkcjonuje już obszar Natura 2000, który – jego zdaniem – ogranicza m.in. możliwość wycinki drzew i działania przeciwpowodziowe.

Temat powrócił w zupełnie innej odsłonie – zamiast ponad 22 tysięcy hektarów obejmujących dziesięć gmin, obszar chroniony miał objąć niespełna 3,2 tysiąca hektarów. Zamiast czterech zakazów proponowano  jeden – dotyczący hodowli bezściółkowej, której w ogóle nie ma na terenie powiatu.

Tomasz Hałatkiewicz, dyrektor Zespołu Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych, podkreśla, że parki krajobrazowe są „najbardziej przyjazną formą ochrony przyrody”. – Nie utrudniają prowadzenia działalności gospodarczej, a jednocześnie chronią przyrodę, uwrażliwiają na nią i dają impuls do działań proekologicznych. To także szansa na rozwój turystyki przyrodniczej i rekreacyjnej oraz na wspólne przedsięwzięcia gmin, takie jak szlaki tematyczne czy kulturowe – zaznaczył.

Zapewnił również, że nie ma możliwości wdrożenia dodatkowych zakazów bez przeprowadzenia pełnej procedury. – Zakazy wprowadzone 40 lat temu, gdy powstawały nasze parki, były takie same jak dziś. Nie można po prostu dołożyć kolejnego ograniczenia. Procedura jest taka sama jak przy tworzeniu parku – wymaga uzgodnień i rozpoczyna się od początku – wyjaśnił Tomasz Hałatkiewicz.

Ostatecznie dyrekcja wycofała się z projektu. – Od samego początku podkreślałem, że utworzenie parku powinno być wspólną inicjatywą samorządu województwa i samorządów gmin. Jeśli po stronie niektórych samorządów nie ma woli, jeśli jest nieufność i brak przekonania, że w ślad za utworzeniem parku pójdą same dobre rzeczy, musimy to odłożyć na kilka lat. Może za jakiś czas do tej inicjatywy wrócimy – powiedział Tomasz Hałatkiewicz.

W Górach Pieprzowych, między Sandomierzem a Zawichostem, na terenie gminy Dwikozy planowano m.in. utworzenie centrum edukacji przyrodniczej. Mowa była o inwestycjach, na początek, rzędu 30 milionów złotych. – To miejsce mogło się rozwijać. W 2011 roku w Zespole Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych pracowało około 20 osób. Dziś – dzięki działaniom przyrodniczym, projektowym i turystycznym – jest ich prawie 80. Byłem przekonany, że podobnie będzie w Sandomierzu. Na razie musimy te działania odłożyć – podsumował dyrektor.

 

 

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%