Liturgia rozpocznie się o godzinie 20. Bziuki będą towarzyszyć procesji rezurekcyjnej.
Bziukaczami będą, jak zawsze, druhowie z miejscowej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Tym razem w tej roli wystąpią bracia Beksińscy – Jarosław, Szymon i Aleksander oraz Wiktor Wamil. Słupami ognia będą oni oświetlać drogę księdzu niosącemu monstrancję z Najświętszym Sakramentem.
W tym roku mija pięć lat od wpisania koprzywnickiej tradycji na prestiżową Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Był to pierwszy wpis z województwa świętokrzyskiego.
Geneza tego zwyczaju wciąż nie jest w pełni wyjaśniona. Trudno jest również określić, od kiedy w Koprzywnicy odbywają się bziuki.
– Na pytanie „skąd się wzięły bziuki?” mieszkańcy odpowiadają: „odkąd pamiętam”, „od zawsze”. Osoby w wieku około osiemdziesięciu lat mówią, że ich dziadkowie i rodzice byli świadkami tego zwyczaju. Zatem można zakładać, że dwa pokolenia wcześniej brały udział w uroczystości z bziukami – mówiła Kinga Kędziora, etnolożka i antropolożka kultury, współautorka wniosku o wpis na listę, autorka projektu zatytułowanego „Koprzywnickie Bziuki – tożsamość regionalna i niematerialne dziedzictwo kulturowe”.
Badaczka dodała, że w Archiwum Diecezji Sandomierskiej znajdują się akta poświęcone parafii koprzywnickiej z lat 1802–1844 oraz inwentarz Fundi Instructi z 1820 roku, w którym wspomniane jest „Towarzystwo Ogniowe”, zajmujące jeden z budynków przyklasztornych. Można przypuszczać, że był to początek Ochotniczej Straży Pożarnej, a być może również bziuków. Jednak w tych księgach nigdzie nie pojawia się słowo „bziuki” – brak jest zapisów na ich temat.
Taki zapis figuruje w kronice znajdującej się w parafii pw. św. Floriana.
– Ksiądz proboszcz relacjonuje w niej, że w Koprzywnicy odbywają się bziuki. Jednak są to lata już powojenne. Nie zachowały się, niestety, kroniki OSP. Ich zaginięcie to wielka strata. Jednostka w Koprzywnicy świętowała kilka lat temu swoje stulecie, stąd wiemy, że zwyczaj istnieje na pewno od stu lat, a niewykluczone, że jest starszy. Nie jesteśmy jednak w stanie tego udokumentować – tłumaczyła Kinga Kędziora.
Dla mieszkańców wielkosobotnia tradycja jest bardzo ważna i mocno zakorzeniona w lokalnej tożsamości. Koprzywniczanie mówią, że nie wyobrażają sobie Wielkanocy bez bziuków.
::news{"type":"see-also","item":"210321"}
::news{"type":"see-also","item":"109823"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Powstała miniatura filmowa o Tarnobrzegu
Piknie
Po do nieba
01:00, 2026-04-04
Awaria promu Ciszyca – Tarnobrzeg. Przeprawa zamknięta
Pora na budowę kładki dla pieszych i rowerzystów.
Pieszy
00:56, 2026-04-04
Setki wiernych przeszły Plenerową Drogę Krzyżową
Setki...? Panie Kamilu bez przesady...
...
20:38, 2026-04-03
Powstała miniatura filmowa o Tarnobrzegu
Cudne, wzruszające, piękne.
Pisdopiachu
16:12, 2026-04-03