Przeszło 50 osób wzięło udział w niedzielnym wydarzeniu "Posprzątajmy przestrzeń wokół nas" - akcja Kamionka, której organizatorką jest Aleksandra Augustyn. Oprócz sprzątnięcia wyznaczonych tras ze śmieci i porzuconych sprzętów RTV i AGD, uczestnicy przy ognisku poruszali tematy dotyczące dobrego samopoczucia na łonie natury i jej wpływu na zdrowie człowieka.
Przebieg inicjatywy społecznej "Posprzątajmy przestrzeń wokół nas" - akcja Kamionka, jak mówi Aleksandra Augustyn, przerósł jej własne oczekiwania. Do sprzątnięcia lasów Kamionki stawiło się niemal 50 uczestników, z których najmłodszy miał zaledwie kilka miesięcy. Podczas wydarzenia obecne były także czworonogi.
| Zobacz także: - Tarnobrzeg. Jubileuszowy Bieg Siarkowca przyniósł wiele emocji |
Uczestnicy wyposażeni w niezbędny asortyment w postaci worków, rękawiczek i map, zaraz po przegrupowaniu w siedem zespołów, ruszyli wyznaczonymi przez organizatorkę trasami. Na zbiórce stawili się przedstawiciele Schroniska dla zwierząt "U Machowiaków", Rodacy Kamraci z Sandomierza, a także reprezentant Związku Żołnierzy Wojska Polskiego z Koła numer 13 w Tarnobrzegu, Stanisław Lis, który zorganizował przyczepę do wywozu zebranych śmieci, także wielkogabarytowych. Tych, jak wspomina A. Augustyn nie brakowało. - Zlikwidowaliśmy komuś miejsce wypoczynku - mówi organizatorka ze śmiechem - Napotkaliśmy kilka wysypisk wielkogabarytowych śmieci, sporo sprzętów kuchennych, opon, a nawet tylną kanapę samochodową.
Druga część wydarzenia miała miejsce w wiacie rekreacyjnej na osiedlu Miechocin. Uczestnicy przy ognisku porozmawiali o idei spotkania i dobrym samopoczuciu na łonie natury. Organizacja pogadanki była możliwa m.in. dzięki życzliwości prezes Rodzinnych Ogródków Działkowych "Miechocin", która bezpłatnie użyczyła miejsca do zorganizowania ogniska. Pomógł także Przewodniczący Rady Osiedla Miechocin, który wspólnie z prezes ROD zagwarantował prowiant.
| Zobacz także: |
Kilka dni wcześniej w czwartek, 10 czerwca, w ramach wydarzenia wychowankowie Środowiskowego Domu Samopomocy w Tarnobrzegu na własną rękę zebrali około 10 worków zanieczyszczeń. Podopieczni ośrodka nie szczędzili organizatorce pytań dotyczących środowiska, a także zdrowia.
Partnerem akcji, której patronował prezydent Tarnobrzega Dariusz Bożek, byli twórcy Mobilnej Gry Miejskiej, którzy naliczyli około 25 zeskanowań kodu QR podczas akcji sprzątania.
wiecho echo18:06, 14.06.2021
co sandomierzanie nie maja co sprzatac? tylko smrody zawislackie?
ziemianin07:39, 15.06.2021
Skończ waść z tymi antagonizmami! Zechce Sandomierzanin, to przyjedzie i i pomoże w uprzątnięciu terenu. Może kiedyś będzie odwrotnie, Tarnobrzeżanie pojadą do Sandomierza wesprzeć sąsiedzkie miasto. I pamiętaj, że planeta ziemia jest jedna, jaką stworzymy, taką będziemy mieć.
Tarnobrzeżanin07:33, 15.06.2021
Inicjatywa godna uwagi, ale... gdzie było wtedy miasto Tarnobrzeg, urząd który jest za to odpowiedzialny? Zazwyczaj takie imprezy są pod patronatem prezydenta a co zrobił, aby ludzi wesprzeć?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Jest ktoś spoza partii?
P
22:33, 2026-05-03
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Porażka. Wszystko na pokaz
Aaa
21:16, 2026-05-03
Majówka nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Plaża znów...
Decyzja o zakazie korzystania z łodzi elektrycznych na Jeziorze Tarnobrzeskim zdaje się sugerować, że cały akwen stał się przestrzenią zarezerwowaną wyłącznie dla garstki wybranych — głównie żeglarzy i członków klubu kajakowego, którzy najwyraźniej cieszą się wyjątkowym wsparciem w radzie miasta. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie ci użytkownicy jeziora mają największy wpływ na tę decyzję, a ich interesy zostały postawione ponad potrzebami innych grup, zwłaszcza osób z ograniczeniami ruchowymi. Łódki czy też małe pontony o napędzie elektrycznym, ciche i bezpieczne, były rozwiązaniem, które pozwalało na korzystanie z jeziora w sposób mniej inwazyjny i dostępny dla szerszej grupy osób w tym osób nie mogących wiosłować z przyczyn zdrowotnych. Zamiast szukać sposobów na pogodzenie różnych form rekreacji, władze miasta zdecydowały się na krok, który eliminuje tę grupę użytkowników, pozostawiając ich praktycznie bez możliwości korzystania z akwenu. Tymczasem, jak się okazuje, cały problem dotyczy głównie jednej, wąskiej grupy — żeglarzy i kajakarzy, którzy, dzięki wsparciu lokalnych władz, stali się niemal monopolistami na jeziorze. Zastanawiające jest, czy to nie oni mają największy interes w eliminacji innych form rekreacji, które mogłyby zakłócać ich dominację na wodzie. To rodzi pytanie, czy w tej sytuacji w ogóle brano pod uwagę potrzeby tych, którzy nie mają innych możliwości spędzania czasu nad wodą, tych którzy nie mogą wiosłować a chcą aktywnie spędzać czas nad jeziorem, które i do nich należy.
Dlaczego
19:55, 2026-05-03
Nocny dramat w Sandomierzu! Spłonął popularny hotel FOT
Dzisiaj dalej sie pali, dziwne
Ccc
16:56, 2026-05-03