Klubowicze co niedziela w samo południe spotykają się nad tarnobrzeskim akwenem, by wspólnie spędzić czas, zaczynając – a jakże – od lodowatej kąpieli. Morsowanie w przedostatni weekend marca miało szczególny przebieg. Było jeszcze bardziej wesoło i kolorowo niż zwykle.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"8952"}
Członkowie klubu BodyMors w zabawnych przebraniach i hawajskich naszyjnikach z kwiatów weszli do wody, niosąc symbolizującą zimę kukłę i pokrzykując: "Witaj, wiosno! Żegnaj, zimo!" Marzanna została zanurzona w wodach jeziora, wśród tańców i okrzyków radości. W ten sposób morsy uczciły nadejście kalendarzowej wiosny.
Dla członków klubu BodyMors nie było to bynajmniej ostatnie morsowanie w tym sezonie. Klubowicze zakończą sezon w kwietniu.
::news{"type":"see-also","item":"220688"}
Amator kuchni08:25, 24.03.2025
Mniam, co za apetyczne tłuściutkie ciałka. Przerobiłbym na smalczyk albo na słoninkę. Mniam :-)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Wypadek w Durdach. Ranną kobietę zabrał śmigłowiec LPR
Skąd wiadomo, że winę ponosi ranna prowadząca skuter, a nie kierowca samochodu?
mas
07:54, 2026-05-04
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Jest ktoś spoza partii?
P
22:33, 2026-05-03
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Porażka. Wszystko na pokaz
Aaa
21:16, 2026-05-03
Majówka nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Plaża znów...
Decyzja o zakazie korzystania z łodzi elektrycznych na Jeziorze Tarnobrzeskim zdaje się sugerować, że cały akwen stał się przestrzenią zarezerwowaną wyłącznie dla garstki wybranych — głównie żeglarzy i członków klubu kajakowego, którzy najwyraźniej cieszą się wyjątkowym wsparciem w radzie miasta. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie ci użytkownicy jeziora mają największy wpływ na tę decyzję, a ich interesy zostały postawione ponad potrzebami innych grup, zwłaszcza osób z ograniczeniami ruchowymi. Łódki czy też małe pontony o napędzie elektrycznym, ciche i bezpieczne, były rozwiązaniem, które pozwalało na korzystanie z jeziora w sposób mniej inwazyjny i dostępny dla szerszej grupy osób w tym osób nie mogących wiosłować z przyczyn zdrowotnych. Zamiast szukać sposobów na pogodzenie różnych form rekreacji, władze miasta zdecydowały się na krok, który eliminuje tę grupę użytkowników, pozostawiając ich praktycznie bez możliwości korzystania z akwenu. Tymczasem, jak się okazuje, cały problem dotyczy głównie jednej, wąskiej grupy — żeglarzy i kajakarzy, którzy, dzięki wsparciu lokalnych władz, stali się niemal monopolistami na jeziorze. Zastanawiające jest, czy to nie oni mają największy interes w eliminacji innych form rekreacji, które mogłyby zakłócać ich dominację na wodzie. To rodzi pytanie, czy w tej sytuacji w ogóle brano pod uwagę potrzeby tych, którzy nie mają innych możliwości spędzania czasu nad wodą, tych którzy nie mogą wiosłować a chcą aktywnie spędzać czas nad jeziorem, które i do nich należy.
Dlaczego
19:55, 2026-05-03