Już po raz szósty nad Jeziorem Tarnobrzeskim zorganizowano Triathlon Kids – triathlonową imprezę dla dzieci. Uczestnicy musieli przepłynąć określony dystans, potem przejechać wyznaczoną "pętlę" na rowerach, a następnie pokonać kolejną trasę biegnąc. Na starcie stanęło 52 małych śmiałków. Rywalizacja była zacięta, a uczestników gorąco dopingowali rodzice i kibice.
::photoreport{"type":"see-button","item":"12551"}
Tarnobrzeski Triathlon Kids cieszy się zasłużoną renomą. Jak podkreślali uczestnicy i ich rodzice, to jedne z nielicznych zawodów, gdzie faktycznie rywalizuje się zgodnie z zasadami triathlonu. Nic więc dziwnego, że oprócz licznego grona małych Tarnobrzeżan, do startu zgłosili się uczestnicy nawet z daleka.
- Mamy osoby z Mielca, silną ekipę z Rzeszowa, są uczestnicy z Połańca, Nowej Dęby i wielu innych miejsc. Mieliśmy bardzo dużo zgłoszeń, ale musieliśmy ograniczyć ilość uczestników ze względów organizacyjnych. W sumie zapisanych zostało 56 zawodników, z czego ostatecznie wystartowało 52 dzieciaków - mówi Rafał Zasuwa ze Szkoły Pływania Aqua-Swim z Tarnobrzega.
Dystanse - zarówno do przepłynięcia, jak i przejechania rowerem i przebiegnięcia były dostosowane do wieku uczestników, których podzielono na trzy kategorie. Co ciekawe, najliczniej obsadzona była ta najmłodsza - Junior 1. Rywalizacja była bardzo zacięta, dopingowane przez rodziców i znajomych dzieci wypadły jak rasowi twardziele.
- Wszyscy uczestnicy tegorocznej edycji Triathlon Kids nad Jeziorem Tarnobrzeskim ukończyli zawody. Dla nas każde z tych dzieci było prawdziwym zwycięzcom - mówi Marta Markiel - Chartlińska, prezes Aqua-Swim.
Impreza organizacyjnie była przygotowana perfekcyjnie. Osoby związane z Aqua-Swim, wspierane przez tarnobrzeski MOSiR, opiekowały się uczestnikami zawodów na każdym ich etapie. Dla dzieci przygotowano też poczęstunek w restauracji "Na Fali".
Triathlon Kids 2026, oprócz rywalizacji sportowej, miał też dodatkowy wymiar. Strażacy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tarnobrzegu demonstrowali zasady resuscytacji, obok miejsca rozgrywania zawodów zorganizowano także kiermasz charytatywny na którym zbierano pieniądze na leczenie zmagającej się z ciężką chorobą Wiktorii Wilk z Grębowa, uczennicy tarnobrzeskiej "Budowlanki".
Impreza była też dobrą reklamą Jeziora Tarnobrzeskiego. Uczestnicy spoza Tarnobrzega i najbliższej okolicy często byli w tym miejscu po raz pierwszy w życiu. Zgodnie podkreślali atrakcyjność akwenu i jego otoczenia, czystość wody i atrakcyjność turystyczną. Wiele osób deklarowało, że przyjedzie tu już rekreacyjnie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Lody za świadectwo z paskiem w szkole w Tarnobrzegu
Pierwszy COINPLEX teraz LODY :) Człowiek godny na stanowisko prezydenta miasta. POLECAM!!!
Urodzony w tbg
17:39, 2026-06-20
Zamknięty przejazd na ul. Bema w Tarnobrzegu
Na ulice Bema w Sobowie jest dwa przejazdy przez tory, to wytłumaczcie o który chodzi. To jest druga strona w internecie, lokalna, klepiąca info to samo o remoncie, ale bez wytłumaczenia o który przejazd chodzi ,czy o ten przejazd bliżej ronda przy obwodnicy czy ten co jest w kierunku miejscowości Furmany. Jako czytelnik nie muszę wiedzieć która to jest droga powiatowa i który to jest odcinek linii kolejowej nr 25. Taka jest u was i nie tylko u was rzetelność dziennikarska.
????????
14:11, 2026-06-20
Lody za świadectwo z paskiem w szkole w Tarnobrzegu
A ten znowu zabłysnął. Pamiętam nauczycieli jako istoty gnębiące uczniów, wyżywające się na nich, bo tak im się widziało, bo im życie prywatne się nie układało etc... Byli niesamowicie niesprawiedliwi w ocenie uczniów. Normalnie zachowujący się to były wyjątki. Dobre i tyle.
ex uczeń
09:53, 2026-06-20
Odwołani prezesi Spółdzielni Mieszkaniowej "Siarkowiec"
W zasobach siarkowca mieszkam od 40 lat i nie wiem czy jest się tu z czego cieszyć, pamiętam czas przed nastaniem tych władz i był to bardzo kiepski czas, ten okres jednak w mojej ocenie był bardzo owocny, nie da się ukryć że Pan Prezes postawił spółdzielnie na nogi w każdym tego słowa znaczeniu. Uważam że jest to niebagatelną strata dla funkcjonowania spółdzielni i myślę że szybko się o tym wszyscy przekonamy. Panom Prezesom jako mieszkaniec dziękuję za włożona pracę i lata poświęcone nam lokatorom i niejednokrotnie zwyczajne ludzkie podejście Prezesa do zwykłych spraw, czego niektórym obecnym pracownikom bardzo brakuje.
Obserwator
08:58, 2026-06-20