Zamknij

Dodaj komentarz

Burza w szklance wody czy sygnał alarmowy? Spór o psy z opuszczonej posesji w Nowej Dębie

Kamil Robuta Kamil Robuta 12:34, 09.01.2026 Aktualizacja: 12:35, 09.01.2026
1 W mediach społecznościowych zawrzało po interwencyjnym wpisie tarnowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (TOZ). W mediach społecznościowych zawrzało po interwencyjnym wpisie tarnowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (TOZ).

W mediach społecznościowych zawrzało po interwencyjnym wpisie tarnowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (TOZ). Choć organizacja alarmowała o tragicznych warunkach, w jakich mają przebywać psy na jednej z posesji w gminie Nowa Dęba, urzędnicy odpowiadają stanowczo: „To fake news”.

Wszystko zaczęło się od emocjonalnego wpisu TOZ Tarnów. Inspektorzy, powołując się na otrzymane zgłoszenie, opisali dramatyczny obraz: opuszczona, zrujnowana posesja, psy śpiące w szmatach i pustki w miskach. Według relacji Towarzystwa, właścicielka zwierząt trafiła do Domu Pomocy Społecznej, a czworonogi zostały zostawione same sobie. Padły mocne słowa o „śnie zimowym” gminy i konieczności natychmiastowej interwencji weterynaryjnej.

Na reakcję magistratu w Nowej Dębie nie trzeba było długo czekać. W oficjalnej odpowiedzi gmina zarzuciła organizacji powielanie niesprawdzonych informacji i budowanie narracji na ludzkiej tragedii. Jak wyjaśniają urzędnicy, fatalny stan budynków widoczny na zdjęciach nie jest wynikiem zaniedbania, lecz pożaru, który dotknął to gospodarstwo w przeszłości.

„Zwierzęta są zdrowe, dokarmiane i nie wymagają interwencji. Opiekuje się nimi z niezwykłą miłością sąsiadka – Dobry Człowiek. Te psy nie są bezdomne” – czytamy w oświadczeniu gminy.

Urzędnicy podkreślili, że pracownicy socjalni monitorują sytuację na bieżąco, a medialna „nagonka” na urzędników jest niesprawiedliwa i nie służy dobru zwierząt.

Choć początek dyskusji był niezwykle ostry, finał sprawy wydaje się być bardziej stonowany, choć obie strony pozostały przy swoich racjach. W komentarzach pod postami TOZ poinformowało, że sprawa została wyjaśniona, a gmina „obiecała pomoc”.

Z tą interpretacją nie do końca zgodził się profil Nowej Dęby, ripostując, że gmina „nie musi pomagać”, bo sytuacja od początku była pod kontrolą dzięki postawie lokalnej społeczności. Przedstawiciele TOZ nie odpuścili jednak do końca, zwracając uwagę na ważny aspekt społeczny: „Sąsiadka sama wymaga wsparcia, więc miło byłoby, abyście spoglądali tam co jakiś czas”.

"Oczywiście, że spoglądamy! Zawsze staramy się pomagać, nie przeszkadzać. Dlatego na bieżąco wiemy, co i jak. Pozdrawiamy" - odpowiedziała towarzystwu gmina.

[ZT]229384[/ZT]

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Maciej Maciej

0 0

Redaktor info Nowa Dęba nie sprawdził informacji i w celach dezinformacji oraz szczucia jednych na drugich coś tam nabazgrał . On sztuki dziennikarskiej uczył się u Pana Kurskiego , więc nie ma co się dziwić

15:08, 09.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%