Reklama
Sandomierz. Rodzice protestowali przeciwko przeprowadzce Szkoły Podstawowej numer 2 [zdjęcia][wideo] - Tygodnik Nadwiślański

Sandomierz. Rodzice protestowali przeciwko przeprowadzce Szkoły Podstawowej numer 2 [zdjęcia][wideo]

5
1 z 19

Nie oddamy naszej szkoły. Nie ustąpimy – zapowiedzieli rodzice dzieci z sandomierskiej “Dwójki”. Uważają oni, że przeprowadzka do budynku Szkoły Podstawowej numer 4 jest równoznaczna z tym, że ich placówka z czasem przestanie istnieć. W czwartek po południu przed budynkiem podstawówki odbył się protest.

Przed budynkiem szkoły zgromadziło się ponad stu rodziców. Były również dzieci. Uczestnicy protestu przynieśli transparenty z hasłami, między innymi: “Precz od naszej szkoły!” “Dzieci to nie zabawki w rękach władz”, “Nie odbieraj nam tego, co budowaliśmy 100 lat” oraz “Szkoła z przeszłością i przyszłością niszczona teraźniejszością”. Ustawione były taczki z kukiełką Pinokia.

Obrońcy szkoły znali już przedstawione kilka godzin wcześniej podczas konferencji prasowej stanowisko burmistrza Marcina Marca. Potwierdził on, że są plany przeprowadzki. Podkreślił, że decyzja w tej sprawie jest w rękach Rady Miasta. Zapewniał, że dzieci będą miały w nowej lokalizacji lepsze niż obecnie warunki.

Protestujących zapewnienia te nie przekonały. Mówili, że teraz, w budynku przy ulicy Mickiewicza 9, ich dzieci mają idealne warunki do nauki. – Moja córka jest dużą indywidualnością. Jest również bardzo spokojnym dzieckiem. Szukałam dla niej szkoły kameralnej i nieprzepełnionej, a “Dwójka” taka właśnie jest. Ma certyfikat bezpieczeństwa. Są tu świetnie wyposażone sale. Jest znakomita kadra – wyliczała zalety placówki Anna Pawlak.



Rodzice zarzucali burmistrzowi, że przedstawia nieprawdziwe informacje na temat remontów, jakie trzeba, zgodnie z zaleceniami sanepidu, przeprowadzić w budynku  – ich zakresu i kosztów. To, jak mówili, tylko kwestia odnowienia łazienek oraz części jednego z korytarzy. – Możemy to zrobić w czynie społecznym, tak, jak kiedyś mieszkańcy wybudowali tę szkołę. Ta placówka to kawał historii Sandomierza. Nie zapominajmy o tym – dodała Anna Pawlak.

 Pani Anna, podobnie jak inni rodzice, nie ma wątpliwości, że w nowej siedzibie “Dwójka” nie utrzyma długo niezależności, zostanie “wchłonięta” przez większą podstawówkę.

W proteście uczestniczyła Agnieszka Frańczak-Szczepanek, radna Sandomierza, nauczycielka w Szkole Podstawowej numer 4. Zapowiedziała ona, że klub Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta będzie przeciwny zmianom. Jej zdaniem, przeprowadzka będzie oznaczała pogorszenie warunków nauki dla dzieci z obu placówek – z “Dwójki” i “Czwórki”. W budynku, dopóki funkcjonować będą w nim dwie szkoły, będzie ciasno. – Będzie prawdopodobnie wspólna świetlica i wspólna stołówka. A jak rozwiązać kwestie inwentarzowe i te związane ze sprzętem? Nauczyciele w mojej szkole również są oburzeni pomysłem miasta – powiedziała Agnieszka Frańczak-Szczepanek.

Radna wspomniała także o tym, że dla wielu dzieci przeprowadzka oznacza dużo dłuższą drogę do szkoły. Niektóre, choćby z okolic ulicy Błonie, będą miały bardzo daleko. Wiąże się z tym również problem bezpieczeństwa. Podzielała ona opinię rodziców, że zmiana siedziby “Dwójki” może być wstępem do jej likwidacji.

Rodzice wyrażali oburzenie również tym, w jaki sposób miasto chce wprowadzić zmiany, ich zdaniem, “tylnymi drzwiami”, bez rozmów i konsultacji. – Ubolewamy nad tym, że walka o szkołę jest na tak żenującym poziomie, że nie prowadzi się merytorycznej dyskusji. Wszystko odbywa się na zasadzie: “magistrat sobie, obrońcy szkoły sobie”. Była tylko jedna ogólnikowa rozmowa przewodniczącego Rady Rodziców z burmistrzem, z której wynikało, że nie wydarzy się nic wbrew woli społeczności szkolnej. Cała sytuacja jest dla nas niezrozumiała – podkreślił Grzegorz Rogusz, przedstawiciel Rady Rodziców.

Protestujący mówili zgodnie również o tym, iż zgadzają na to, aby kosztem ich szkoły rozwijano uczelnię (budynkiem “Dwójki”, przypomnijmy, zainteresowany jest Uniwersytet Jana Kochanowskiego, który chciałby przenieść do niego swoją sandomierską filię. – To atrakcyjny budynek dla wielu osób, ale najbardziej atrakcyjny był i jest dla dzieci. Nie oddamy go. Nie ustąpimy – zapowiedziała Anna Pawlak.

Protestujący krzyczeli: “Gdzie jest burmistrz”. Marcin Marzec ma się spotkać z przedstawicielami rodziców w najbliższy poniedziałek.

1 z 19
Udostępnij
Subskrybuj
Powiadom o
5 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
bobo trut
22 dni temu

Imponującym wynikiem zakończyła się charytatywna licytacja na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w której do wylicytowania był dzień z Burmistrzem Sandomierza. Licytacja na allegro zakończyła się z wynikiem 285,00 zł.

wojtus
23 dni temu

w tym miasteczku nie bedzie niczego ani lidla ani uczelni poprostu taki narod

Mieszkanka
23 dni temu
Reply to  wojtus

Przecież filia UJK już jest w Sandomierzu od kilku lat. Ponadto od 25 lat jest WSHP. W proteście nie chodzi o zamknięcie szkoły wyższej, ale o znalezienie jej nowej siedziby, bez likwidacji szkoły podstawowej nr 2.

jerzy
23 dni temu
Reply to  wojtus

podobnie bylo kiedys niechcieli dac budynku na biura siarkopolu

Mieszkanka
23 dni temu

Oburzające, że burmistrz wcale nie prowadzi dialogu z mieszkańcami Sandomierza. Ma swoją wizję i chce ją narzucić innym, nie licząc się z ich argumentacją. Jak może mówić, że to wszystko dla dobra dzieci, skoro nawet nauczyciele z SP4 uważają, że po połączeniu będzie im za ciasno??
Ponadto co burmistrz chce zrobić z uczelnią WSHP, która teraz ma siedzibę w SP2? Ani razu się nie wypowiedział na temat tej sandomierskiej uczelni. Uczy się tam ok. 250 studentów, więcej niż w filii UJK! Przeniesie ich razem z dziećmi z SP2 do jednego budynku SP4???

5
0
Zostaw komentarz!x
()
x