Muzeum Zamkowe w Sandomierzu pochwaliło się swoimi nabytkami [zdjęcia] - Tygodnik Nadwiślański
środa, 25 maja
reklama

Muzeum Zamkowe w Sandomierzu pochwaliło się swoimi nabytkami [zdjęcia]

0
1 z 8

Obrazy i dzieła sztuki złotniczej, numizmaty, rękopisy literatów i cenne pamiątki historyczne znalazły się na wystawie „Nabytki Muzeum Zamkowego w Sandomierzu 2020-2021”. Instytucja ma powody do satysfakcji, bowiem w ostatnich dwóch latach jej zbiory udało się powiększyć o ponad pół tysiąca eksponatów.

Na ekspozycję wybrano tylko część nowych nabytków – kilkadziesiąt najbardziej reprezentacyjnych obiektów. – Każdy z nich jest cenny i każdy zasługuje na uwagę. Mamy nadzieję, że ta wystawa będzie zachwycać nie tylko sandomierzan, którzy są sentymentalnie związani z niektórymi obiektami, ale także gości z całej Polski – powiedziała przed wtorkowym wernisażem Kinga Kędziora-Palińska, główny inwentaryzator w Muzeum Zamkowym w Sandomierzu.

Na prezentacji nie mogło zabraknąć najcenniejszego zakupu sandomierskiego muzeum ostatnich ponad 20 lat – znakomitego dzieła malarskiego mistrza doby romantyzmu Piotra Michałowskiego „Jeździec na siwym koniu”. Wyeksponowane zostały również obrazy między innymi słynnego pejzażysty okresu międzywojennego Janusza Kamockiego i Zdzisława Lenartowicza, ucznia Jana Matejki. Spośród 263 plakatów Alfreda Hałasy, przekazanych placówce przez artystę, na ekspozycję wybrano trzy.

Uwagę przykuwa zbiór XIX-wiecznych sreber. Są wśród nich przedmioty światowej sławy złotnika Josefa Carla Klinkoscha oraz berlińska patera, piękny przykład bidermajerowskiego złotnictwa. – Zamierzamy powiększać naszą kolekcję sreber, już teraz niezwykle ważną, opierającą się przede wszystkim na Skarbie Małachowskim. Będziemy kupować tylko rzeczy najlepsze i najciekawsze. Chcemy, aby sandomierskie muzeum było kojarzone ze zbiorem sreber i abyśmy byli liczącym się, przynajmniej w skali Polski, ośrodkiem kolekcjonowania i prezentowania takich wyrobów – zaznaczył dr Mikołaj Getka-Kenig, dyrektor Muzeum Zamkowego.

Prezentowany jest Skarb z Janikowa, czyli zbiór monet przede wszystkim z czasów króla Zygmunta III Wazy, znaleziony przez grupę poszukiwawczą „Szansa” z Annopola. Dział Historii pochwalił się także brakteatem z kroczącym orłem, wybitym prawdopodobnie w Sandomierzu za czasów Władysława Łokietka.

Instytucja pozyskała kilka dokumentów dotyczących Sandomierszczyzny z XVIII, XIX i XX wieku. Jest wśród nich pismo ostatniego kasztelana sandomierskiego Pawła Popiela oraz pochodząca z okresu II wojny światowej karta zwolnienia z więzienia sandomierskiego, mieszczącego się wówczas w Zamku.

Dział Literatury prezentuje przede wszystkim zabytki epistolarne: listy związanej z Sandomierzem warszawskiej poetki i tłumaczki Ludmiły Marjańskiej, jak również listy Marii Iwaszkiewicz, córki Jarosława. Ich dopełnieniem są rękopisy Wincentego Burka i Stanisława Młodożeńca.

Na wystawę trafiły też naczynia i słoje na medykamenty pochodzące z dawnego Składu Aptecznego Kazimierza Targowskiego.

Niektóre przedmioty zostały przez muzeum zakupione. Archeologiczne obiekty przekazała Delegatura w Sandomierzu Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Są również dary od osób prywatnych.

Cezary Łutowicz, sandomierski artysta złotnik podarował instytucji pierścionek z krzemieniem pasiastym. – To jeden z pierwszych pierścionków, które zrobiłem, najstarszy, jaki mogłem pozyskać. Powstał w 1973 roku, rok po tym, gdy zająłem się krzemieniem. Widać w nim pewne nieudolności, wynikające z problemów z obróbką kamienia. Na naszym rynku nie było jeszcze takich narzędzi, jakie dostępne są obecnie – mówił Cezary Łutowicz.

Wystawa będzie prezentowana w Zamku Królewskim do kwietnia.

1 z 8

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.