„Na ringu czuję, że żyję” [W najnowszym TN]

0

Można odnieść wrażenie, że w tym sporcie nie ma litości – zawodniczki okładają się pięściami po całym ciele, również po głowie i twarzy, kopią się, powalają na ziemię. Oczywiście, jest ból, ale w czasie walki nie zwraca się na niego uwagi – mówi związana z Sandomierzem Magdalena Cudzik. Jest ona zawodniczką MMA, czyli mieszanych sztuk walki (ang. mixed martial arts). Walczy na ringu i pracuje jako trenerka w największej akademii tej dyscypliny sportu w Anglii.

Nie wygląda pani na zawodniczkę MMA – mówię, witając się z moją rozmówczynią. Magdalena Cudzik, szczupła, średniego wzrostu blondynka o bardzo sympatycznym uśmiechu, jest niewątpliwie zaprzeczeniem stereotypowego wyobrażenia o kobietach uprawiających tego typu dyscypliny sportu. – Wiem – odpowiada. – Słyszałam to już wielokrotnie, również w miejscu, gdzie pracuję. Przychodzący na siłownię

Czytaj w papierowym
i elektronicznym wydaniu „TN”.

KUP e-TN:

Share.

Leave A Reply