Pikieta przed biurem posła Prawa i Sprawiedliwości w Sandomierzu [zdjęcia] - Tygodnik Nadwiślański
sobota, 25 czerwca
reklama

Pikieta przed biurem posła Prawa i Sprawiedliwości w Sandomierzu [zdjęcia]

0
1 z 19

Pikieta przed sandomierskim biurem posła Prawa i Sprawiedliwości Marka Kwitka odbyła się w niedzielę, 13 grudnia. Uczestnicy wyrażali dezaprobatę dla parlamentarzysty, którego obwiniają o to, że Sandomierz nie otrzymał rządowych pieniędzy. – Dostaliśmy kijem przez grzbiet za to, że Sandomierz odważył się wesprzeć kobiety w Polsce w walce o ich prawa – powiedziała Irena Godyń.

Pikietę zorganizowało Forum Obywatelskie Sandomierza FOSa. Uczestnicy przynieśli transparenty z hasłami skierowanymi przeciwko rządzącym oraz zawieszki z błyskawicą, symbolem Strajku Kobiet. Wydarzenie było bowiem również formą wsparcia dla odbywających się w tym samym czasie w różnych miastach w Polsce manifestacji w obronie praw kobiet.

Innym celem spotkania przed biurem PiS było wyrażenie oburzenia tym, że Sandomierz nie dostał pieniędzy z rozdzielonej niedawno drugiej transzy Rządowego Funduszu Inwestycji Samorządowych. Uczestnicy nie mają wątpliwości, kto i co stoi za tą decyzją.

Poseł Kwitek zadziałał w tej sprawie. Jesteśmy przekonani, iż jest to rodzaj zemsty za to, że Rada Miasta wystosowała bardzo słuszny apel w obronie praw kobiet. Poseł Kwitek nie krył przed przyjęciem apelu i już po tym fakcie, że jest mu przeciwny i że ma sposoby na ukaranie Rady Miasta – mówił Mieczysław Godyń, przewodniczący Forum Obywatelskiego Sandomierza FOSa.

Szef organizacji odwołał się do hasła niedzielnych manifestacji: „Idziemy po wolność. Idziemy po wszystko” . – To nie są czcze słowa. „Wszystko” oznacza i praworządność , i sprawiedliwość, i uczciwość, i prawdomówność, i życie ,i zdrowie, i godność ludzką oraz właściwą edukację – zaznaczył szef forum.

Nawiązał on również do 13 grudnia. Podkreślił, że trzeba oddać hołd tym wszystkim, którzy wyprowadzili nasz kraj z bagna stanu wojennego i stworzyli nowe państwo, ale – jak mówił – nie można udawać tego, iż nie widzi się, że w Polsce „znowu istnieje coś w rodzaju stanu wojennego”.

 – Po tych 39 latach znowu jest jedna przewodnia partia, znowu jest zakaz zgromadzeń, znowu jest, akurat w Sandomierzu nie, ale w dużych miastach tak, brutalna policja, która łamie ręce dzieciom, znowu z telewizorów płynie strumieniami kłamliwa propaganda, znowu ludzi się zastrasza i inwigiluje na niespotykaną skalę – mówił Mieczysław Godyń.

Uczestnicy wydarzenie przykleili przy wejściu do budynku, w którym znajduje się biuro poselskie symbole błyskawicy. Udekorowali nimi również jedno z drzew.

Pikieta przed biurem PiS w Sandomierzu – wideo i 19 zdjęć:

1 z 19

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.