::photoreport{"type":"check-for-article","item":"9221"}
Środowe wydarzenie w Hotelu „Mały Rzym” ściągnęło mnóstwo czytelników, nie tylko z Sandomierza. Sala była pełna.
Spotkanie było poświęcone głównie najnowszej powieści sandomierskiego pisarza, której akcja rozgrywa się w jego mieście. Michał Śmielak podkreślił, że Sandomierz odgrywa w książce bardzo ważną rolę.
– Sandomierz miał być w tej powieści głównym bohaterem. Jest integralną częścią akcji. Dlatego długo czekałem na fajny pomysł na książkę – opowiadał autor.
Akcja „Miasta burz” przenosi czytelników do 1986 roku. Pisarz mówił, że pisanie poszło mu bardzo szybko, natomiast zdecydowanie dłużej trwało zbieranie materiałów pozwalających odtworzyć wiernie realia ze schyłkowego okresu PRL. Przyznał, że przeczytał cały rocznik „Tygodnika Nadwiślańskiego”. Bardzo cenne okazały się rozmowy z sandomierzanami. To oni pomogli między innymi w ustaleniu poprzednich nazw niektórych miejskich ulic. Autor sięgnął także, z myślą o wątku dotyczącym skarbu rodziny Karskich, do książki Andrzeja Nowaka-Arczewskiego „My z pałacu”.
Przeczesywanie archiwaliów i rozmowy z mieszkańcami podsunęły również wątki, które mogą trafić do następnych książek Michała Śmielaka. Jednym z nich jest zabicie nastolatków na moście w Sandomierzu. W archiwalnych numerach „Tygodnika Nadwiślańskiego” uwagę pisarza zwróciły wspomnienia i relacje z okresu okupacji. Były one nierzadko wstrząsające, jak historia opowiedziana przez fryzjera, właściciela zakładu mieszczącego się przy Rynku – podczas strzyżenia jednego z oficerów mężczyzna widział przez okno, jak hitlerowcy rozstrzeliwują sandomierzan pod ścianą ratusza.
Michał Śmielak przyznał, że jedną ze swoich książek chciałby poświęcić Sandomierzowi w czasach II wojny światowej.
– Uważam, że historia Sandomierza jest fascynująca. To miasto jest wręcz nasączone historią. Jednak mało tej historii dzisiaj sprzedajemy. Książki, które piszę, są okazją do tego aby sprzedać ją mieszkańcom, ale także zainteresować nią turystów – mówił autor.
Dodał, że czytelnicy spoza Sandomierza już pytają o pewne tutejsze miejsca i wątki, które znalazły się w jego powieściach. Wyznał, że chce także napisać książkę o powodzi w 2010 roku.
Michał Śmielak nawiązał, w żartobliwym stylu, do ogłoszonego niedawno w mediach społecznościowych konkursu na tytuł trzeciej części sandomierskiej serii. Propozycje były różne: „Miasto miłości”, „Miasto przyjaźni,” „Miasto tornad” czy „Miasto tęczy”. Nie ujawnił, czy zdecydował się na któryś z nadesłanych pomysłów.
W czasie spotkania mowa była także o zaangażowaniu Michała Śmielaka w organizację sandomierskiego Międzypokoleniowego Festiwalu Literatury „GENeracja Słowa”, w część poświęconą kryminałowi. Sandomierzanin zapowiedział, że w tegorocznej edycji znowu pojawią się znakomici przedstawiciele tego gatunku.
Był czas na pytania od czytelników. Dopytywali oni między innymi o konkretnych bohaterów powieści Michała Śmielaka.
Pisarz przygotował dla uczestników prezentację zdjęć pokazujących Sandomierz z 1986 roku. Potem ustawiła się długa kolejka po pamiątkowe wpisy Michała Śmielaka do książek.
::news{"type":"see-also","item":"220795"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Władze Nowej Dęby chcą wesprzeć działanie "porodówki"
Zredukowac im wszystkim pensje do takich jakie dostaja normalni ludzie i pieniadze sie zaraz znajda
Zyczliwy
03:04, 2026-04-11
Tarnobrzeg mocny w podkarpackiej Koalicji Obywatelskiej
P'KOWALA PYCHA ROZPIERA juz ukraine odbudowal...teraz w Rzeszowie rzadzi .beda gruszki na wierzbie rosly....ZOBACZYCIE.....
baranowiak
22:38, 2026-04-10
Władze Nowej Dęby chcą wesprzeć działanie "porodówki"
Najbardziej irytująca jest to jak zobaczy się takiego jednego drugiego trzeciego starostę posła czy burmistrza wszystko jedno na pikniku wsuwającego urzędową kiełbasę i to dosłownie gościu ubiera się w fartuch czy coś tam i za publiczne pieniądze piecze ludziom kiełbasę którą jeszcze potem sam wsuwa wraz z lepszym obiadem który jest już jednak tylko dla niego dla ludzi tylko to sama kiełbasa bez bułki. Piecze ludziom te kiełbasę zeby to pokazać jaki to jest kumpel wszystkich i wspaniały polityk. A jak się stanie bliżej tego człowieka tak przypadkowo czekając na kiełbasę i posłucha się jego takiego normalnego sposobu wypowiadania się to usłyszy się w słowach sposoby wypowiedzi wskazujące na takie wywodzące się z komuny kumoterstwo. Typowo polskie że taki jeden czy drugi facet wypowiada się tak jakby to miasto powiat województwo czy tam nawet cały świat do niego należał tylko dlatego że jest obstawiony jego znajomymi zenkiem wieśkiem Jankiem mietkiem który do wszystkiego ma dojście i może się załapać na każdy piknik otwarcie wystawy dzień dziecka w szkole wie wszystko o przetargach publicznych inwestycjach pieniądzach stanowiskach i ma tu jakiś wpływ. Jak tak się stanie z boku i posłucha zupełnie przypadkowo to ta świadomość tego co się usłyszało I tego jaki ten ktoś ma sposób myślenia i kontaktów z podobnymi sobie kolegami jest najgorsza w tym wszystkim.
Wkurzony
22:17, 2026-04-10
Władze Nowej Dęby chcą wesprzeć działanie "porodówki"
I powiedział to jeden z absolutnie najbogatszych po oświadczeniu majątkowym burmistrz na Podkarpaciu jeśli przeliczyć jego pensję na liczbę mieszkańców a dodatkowo jeszcze posiadający zastępcę. Pozdrawiam serdecznie. Dla nich oddział położniczy niczym się nie różni od stacji benzynowej albo od marketu dlatego przy przenoszeniu strat likwidacja. Proponuję dzień na dyżurze w oddziale i dzień w Biedronce dla orzeźwienia umysłu. Powinni pogadać z kamyszami i stworzyć tutaj elitarną lodówkę dla dzieci oficerów wojska polskiego. Szpitale wojskowe na szaserów i inne dużo szpitale kuleją pod tym względem. Powinni do nowej Dęby na poligon przenosić kobiety znaczy żołnierki które są w stanie błogosławionym może ci komfortowe warunki do zamieszkania w czasie delegacji i świetne warunki porodu odpowiadające warunkom pro familii takim hotelowym. Jedyna szansa to uderzyć do kosiniaka-kamysza powiedzieć że tutaj stworzy się porodówka dla oficerek i oficerów zaproponować mu że będzie mógł sobie kiedy chcę robić zdjęcia z dzieciakami naszych żołnierzy i publikować się w mediach społecznościowych. Taki na pozór *%#)!& sposób da więcej korzyści niż te całe dopłaty które i tak są kroplą w morzu. W niczym nie pomogą niczego nie uratują na dłuższą metę bo wojsko chce likwidować ten oddział i przejąć szpital więc los jest tu przesadzony. To tylko tanie zagranie pod publiczkę że niby pomagamy ale może na miesiąc dwa generalnie przy braku dobrego pomysłu to a tego sami z siebie nie mają bo niestety nie myślą nieszablonowo to nie ma szans na to aby ta porodówka przetrwala. Przetrwa za to dwóch burmistrzów mimo tego że gmina liczy stanowczo za mało mieszkańców żeby było dwóch burmistrzów oraz przetrwa za to trzech starostów mimo tego że powiat również pod względem liczby mieszkańców się wyludnia i jest jednym z najmniej licznych w okolicy i właściwie w żadnym o tej wielkości nie ma tego starostów ale to im nie przeszkadza tu mają zupełną amnezję. Musi to budzić uzasadnione społeczne obrzydzenie zwłaszcza że wiele tych ludzi poniżej standardu odpowiadającego stanowiski.
Prof Religa
18:28, 2026-04-10