---
Czekoladowy festiwal w Sandomierzu [zdjęcia] - Tygodnik Nadwiślański

Czekoladowy festiwal w Sandomierzu [zdjęcia]

0

Czekoladowe fontanny i szaszłyki, praliny, figurki o najróżniejszych kształtach, czekolady klasyczne, wegańskie i ziołowe można kupić na staromiejskim Rynku w Sandomierzu. Zainteresowani mogą również dowiedzieć się, jak powstaje czekolada – od ziarenka kakao do tabliczki oraz jak wybrać tę naprawdę dobrą.

Na Festiwalu Czekolady swoje wyroby prezentują manufaktury z całej Polski. Czekoladę można kupić pod różnymi postaciami i z rozmaitymi dodatkami. Na stoiskach są tabliczki o dziesiątkach, jeśli nie setkach smaków, również tak zaskakujących, jak whisky z bekonem. Kuszą one również wyglądem. Niektóre, między innymi te z Manufaktury u Dziwisza z Kazimierza Dolnego, przypominają małe dzieła sztuki. Reprezentujący ten zakład Onio Lubicki podkreślił, że owoce, orzechy i inne dodatki układane są na czekoladach w przemyślany sposób. Słodycze od początku do końca są robione ręcznie.

 – Najważniejszym etapem produkcji, tym, który decyduje o końcowym efekcie, jest temperowanie, czyli hartowanie czekolady. Rozgrzaną do 45 stopni czekoladę trzeba nagle schłodzić do około 30. Odbywa się to na kamiennym blacie, po to, aby składniki odpowiednio się skrystalizowały. Daje nam to charakterystyczny efekt, nazywany w języku angielskim „snap”, czyli to, że czekolada łamie się z odpowiednim dźwiękiem – trzaskiem, a następnie rozpływa się w ustach i napełnia kubki smakowe wspaniałymi walorami – opowiadał Onio Lubicki.

Stoisko cukierni Roberta Dybalskiego z Łodzi zaskakuje różnorodnością kształtów słodkich kompozycji. Są to choćby piłki, zwierzęta, buty czy kosze z owocami i grzybami. Oprócz czekolady gorzkiej, mlecznej i białej, manufaktura oferuje także rubinową. – Ziarna kakaowca używane do produkcji tej czekolady są zbierane wcześniej, już w fazie dojrzewania. Taka czekolada ma owocowy smak – wyjaśnił cukiernik.

Wzrok przyciągają również kolorowe, ręcznie malowane pralinki z Czekoladowej Chatki tarnobrzeżanki Angeliki Rozmus. Można wybierać spośród wielu smaków. Jest wśród nich nowość – rokitnik. – To nasz aktualny przebój. Pracujemy nad kolejnymi nowościami. Jedną z nich będzie dereń. Chcemy, aby była to tarnobrzeska czekoladka. To miasto słynęło niegdyś z derenia. Hrabia Tarnowski robił nalewki z tych owoców – opowiadała pani Angelika.

Nowością na stoisku tarnobrzeskiej manufaktury są  również misternie zdobione tabliczki czekolady.

Chętnych do próbowania i kupowania łakoci nie brakuje. Najmłodsi są zapraszani do udziału w warsztatach cukierniczych.

W niedzielę, trzecim dniu Festiwalu Czekolady, stoiska będą czynne od godziny 10 do 19.

Udostępnij

Zostaw odpowiedź