::photoreport{"type":"see-button","item":"11856"}
Gospodarze przystępowali do tego meczu z korzystnym bilansem bezpośrednich spotkań – w dotychczasowych pojedynkach z Czarnymi nie zaznali porażki, a na własnym stadionie byli w tych konfrontacjach bezbłędni.
Z kolei zespół z Połańca przyjechał do Tarnobrzega z serią zwycięstw, co zapowiadało wymagające wyzwanie dla żółto-czarnych i jednocześnie jedno z bardziej interesujących zestawień tej serii gier.
Spotkanie okazało się prawdziwym "meczem przyjaźni" - zarówno na trybunach, jak i na boisku.
Początek spotkania należał do piłkarzy Siarki Tarnobrzeg, którzy dominowali na boisku. Ukoronowaniem tego była sytuacja z 17 minuty, kiedy po faulu jednego z obrońców Czarnych sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Na bramkę pewnie zamienił go Paweł Mróz.
Potem obraz spotkania uległ zmianie. Gra toczyła się głównie w środkowej części boiska, ale to Czarni dominowali. Nie potrafili jednak przełożyć tego na sytuacje bramkowe. Jeżeli już piłka trafiała w światło bramki Siarki, pewnie wyłapywał ją dobrze dysponowany tego dnia Raciniewski.
Na przerwę Tarnobrzeżanie schodzili ze skromnym, jednobramkowym prowadzeniem.
Po zmianie stron, w pozornie niegroźnej sytuacji Tyburczy sfaulował zawodnika Czarnych i został ukarany przez sędziego żółtą kartką. Jako że był to jego już drugi żółty kartonik obejrzany w tym meczu, musiał opuścić boisko.
Gra gości z przewagą jednego zawodnika niewiele zmieniła w obrazie spotkania. Czarni mieli przewagę, atakowali, ale w żaden sposób nie mogli pokonać bramkarza Siarki. Albo nie trafiali w światło bramki, albo piłki pewnie łapał Raciniewski.
Spotkaniu towarzyszył głośny doping kibiców obu klubów, którzy zebrali się razem w sektorze Siarki. Kibice śpiewali wspólnie naprzemiennie "Siarka gola" i "Czarni gola".
Atmosferze przyjaźni ulegli w końcu piłkarze Siarki. Gdy zawodnicy Czarnych nie mogli w żaden sposób pokonać bramkarza Siarki, wyręczył ich w tym jeden z zawodników gospodarzy, kierując w 74 minucie, w zamieszaniu podbramkowym, piłkę do własnej bramki.
Po utracie gola Siarkowcy nie poddali się i stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji. Po jednej z nich piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Tuż przed końcem meczu w idealnej sytuacji znalazł się Matuszewski i chyba tylko on wie, jakim cudem piłka nie wpadła do bramki Czarnych.
W odpowiedzi Czarni również kilkakrotnie zagrozili bramce Siarki, raz nawet wbijając piłkę do siatki. ale gol nie został uznany, bo zawodnik Czarnych faulował. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1-1.
::news{"type":"see-also","item":"233223"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Pow. staszowski. Złodziej ukradł opony sprzed garażu
Ja rozumię artykuł o kradzieży . Artykuł jak artykuł ale po co tego Misia Yogi pokazujecie ? On te opony ukradł ? Chyba nie , bo przecież on jest z Nowej Dęby a ten jego strup nie dojechałby do Osieka
Techu
18:43, 2026-04-18
Trwa budowa przystanku kolejowego Tarnobrzeg-Ocice
Pociągi na linii Warszawa- Tbg- Przemyśl będą uruchomione od września bieżącego roku. Jest info na stronie rynek-kolejowy.pl
Informator
09:22, 2026-04-18
Nowi strażacy i młodzi mistrzowie
Kto by nie chciał być zawodowym strażakiem ale weź się tam dostań bez pleców prędzej w totka trafisz
Sikawka
07:48, 2026-04-18
Są pierwsze ustalenia w sprawie tragedii
...... barany redaktorskie ....
inkoguto
22:09, 2026-04-17