Odznaczenie zostało przyznane przez prezydenta RP za wybitne zasługi dla niepodległej Rzeczypospolitej Polskiej. Podczas uroczystości w sandomierskim starostwie wręczył je wicewojewoda Michał Skotnicki.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"10756"}
– To odznaczenie honoruje całą moją działalność oraz cierpienia, jakich doznałem w czasie powstania warszawskiego i później w obozie koncentracyjnym Mauthausen, w którym przebywałem do 1945 roku – mówił Kazimierz Morgaś.
Wspominając lata wojny, dodał: – Pamiętam wszystko. Tego nie da się zapomnieć. Pierwszy rozkaz okupanta był taki, żeby zabijać wszystkich obywateli – od oseska, drugi, że od lat 12, i był on do końca stosowany przez Niemców. U każdego, kto przeżył ten okres, pozostawiło to ślad na całe życie. Obóz koncentracyjny przyniósł dodatkowo choroby, które ciągną się przez całe życie.
Wicewojewoda Michał Skotnicki podkreślił, że odznaczony „własnym życiem i krwią bronił Rzeczypospolitej, a po wojnie budował kraj z poczucia odpowiedzialności i miłości do ojczyzny”. – To, co stworzył, służy nam wszystkim do dziś – dodał wicewojewoda.
Starosta sandomierski Marcin Piwnik zaakcentował, że z wyjątkową satysfakcją uczestniczy w uroczystości, podczas której uhonorowano lokalnego bohatera. – Za jego życie, działalność, za to, że dzięki poświęceniu jego młodości żyjemy dziś w wolnym i niepodległym kraju – podkreślił starosta.
Do gratulacji dołączyli także między innymi sandomierscy harcerze, którzy zaznaczyli, że Kazimierz Morgaś zawsze chętnie spotyka się z młodzieżą, dzieląc się świadectwem swojej historii.
Uroczystość uświetnił występ Chóru „Kościuszko” z II Liceum Ogólnokształcącego, pod dyrekcją Beaty Ryńskiej.
Kazimierz Morgaś, ps. „Bufor”, urodził się 9 lutego 1932 roku w Warszawie. W marcu 1944 roku wstąpił do Szarych Szeregów na Mokotowie, gdzie zajmował się między innymi zbieraniem informacji o lokalizacji wojsk niemieckich, kolportażem prasy podziemnej oraz małym sabotażem. Towarzyszył również podczas akcji zdobywania broni oraz przenosił meldunki. 1 sierpnia 1944 roku brał udział w natarciu na posterunek żandarmerii przy ul. Targowej 15 oraz w walkach o dworzec Warszawa Wschodnia, niosąc amunicję i granaty żołnierzom AK. Następnie uczestniczył jako łącznik w natarciu na posterunek policji przy ul. Rakowieckiej oraz przy ul. Belwederskiej, przenosząc amunicję, opatrunki i meldunki. Po nieudanym ataku na pozycje niemieckie przy Rakowieckiej 12-letni Kazimierz został pojmany. Trafił najpierw do obozu przejściowego w Pruszkowie, a następnie – w transporcie chłopców w wieku 13–15 lat przywiezionych z powstania warszawskiego – do KL Mauthausen. Przydzielono go do komanda budującego baraki obozowe, a później do przymusowych prac rolnych w Oberkappel w Austrii.
Po powrocie do kraju leczył się do połowy 1946 roku. Nie uzyskawszy renty po ojcu, musiał podjąć pracę zarobkową. W wieku 15 lat zatrudnił się w tartaku Lasów Państwowych, jednocześnie ucząc się wieczorowo. Ukończył liceum techniczne, specjalizując się w budowie dróg i mostów kolejowych. Kierował robotami przy kluczowych inwestycjach m.in. w Lublinie, Dęblinie, Chełmie, Rzeszowie, Ostrowcu Świętokrzyskim i Tarnobrzegu. Do Sandomierza trafił, gdy powierzono mu zadanie kierowania budową dworca kolejowego.
W 1958 roku założył rodzinę; doczekał się syna i córki.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Szok! Wędkarz złowił piranię w Jeziorze Tarnobrzeskim!
Ten sam wędkarz ostatnio złowił potwora znajdzie loch ness pod mostem w Zawichoscie
Aaaa
10:38, 2026-04-01
Szok! Wędkarz złowił piranię w Jeziorze Tarnobrzeskim!
Pryma pryma jus ryby pirani ni ma :-)
Nie naiwny
10:10, 2026-04-01
Szok! Wędkarz złowił piranię w Jeziorze Tarnobrzeskim!
A ja znalazłem w garażu kawaliera z lat 90tych!
Józiek
09:13, 2026-04-01
Pięć osób w konkursie na dyrektora muzeum
Obecny startuje? Przecież tak rzucał papierami i odchodził. Malutki człowieczek z kompleksami mający gdzieś Sandomierz
Padre
06:53, 2026-04-01