- Bez nowej, większej siedziby nie ma mowy o rozwoju filii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Sandomierzu - powiedział podczas uroczystej inauguracji roku akademickiego dziekan dr hab. n. med. Piotr Sobolewski. Studia na pierwszym roku rozpoczęły tam 94 osoby.
W tym roku w sandomierskiej filii będzie studiować prawie 190 osób. Władze uczelni są zadowolone z naboru.
- Udany nabór to na pewno efekt renomy uczelni. Jest to uniwersytet. Ponadto nasi absolwenci nie mają kłopotu z podjęciem studiów drugiego stopnia oraz ze znalezieniem pracy. Są tu dobrze, nowocześnie prowadzone kierunki - podkreślił dr hab. Piotr Sobolewski.
W Sandomierzu można studiować: filologię angielską, mechatronikę, kosmetologię, administrację i pedagogikę. Przygotowywane są nowe kierunki - logistyka i pielęgniarstwo. Warunkiem ich uruchomienia - jak zaznaczają władze uczelni - jest poprawa bazy lokalowej.
- To podstawa. Jeśli szybko nie uzyskamy nowej siedziby, nie będziemy mogli mówić o jakimkolwiek rozwoju. Już teraz, w warunkach ograniczeń wynikających z pandemii, mamy problem, żeby pomieścić studentów w tych salach, którymi dysponujemy. Ponadto każdy dzień zwłoki oznacza dla nas mniejsze możliwości pozyskania środków na wyposażenie - podkreślił dr hab. Piotr Sobolewski.
Prof. dr hab. Stanisław Głuszek, rektor UJK mówił o trzech kierunkach rozwoju uczelni. Oprócz zmiany siedziby, to wzmocnienie badawczo - dydaktyczne, a w następnym etapie komercjalizacja nauki. - Wszystkie te trzy zadania, czyli doskonałość naukowa, doskonałość dydaktyczna i komercjalizacja nauki są punktami strategii rozwoju UJK i przekładają się na działania filii - powiedział prof. Głuszek.
Rektor przypomniał, że w sandomierskim szpitalu powstała niedawno Klinika Neurologii Collegium Medicum UJK. - Poszerzymy w ten sposób bazę kształcenia medycznego i logopedii. Sandomierski zespół neurologii, poprzez swoje zaangażowanie naukowe, w pełni na taki awans i szyld kliniki neurologii zasługuje. Takie jest również zapotrzebowanie - dodał prof. Stanisław Głuszek.
W czasie uroczystości odbyła się immatrykulacja studentów pierwszego roku. Zabrzmiało "Gaudeamus igitur".
- W Sandomierzu studiowały dwie moje kuzynki. Bardzo mi polecały tę uczelnię, podkreślając, że ma wysoki poziom, dobrych pracowników i miłą atmosferę - mówiła Weronika, przyjęta w poczet studentów anglistyki.
Podczas inauguracji nowy dziekan podziękował za dotychczasowe działania na rzecz uczelni swojej poprzedniczce i byłej rektor PWSZ dr Małgorzacie Makowskiej-Brzychczyk.
Uroczystość zakończył wykład inauguracyjny. O zastosowaniu substancji pochodzenia naturalnego w prewencji i terapii chorób nowotworowych mówił dr hab. Wojciech Koc.
Inauguracja roku Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Sandomierzu - zdjęcia:
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Jest ktoś spoza partii?
P
22:33, 2026-05-03
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Porażka. Wszystko na pokaz
Aaa
21:16, 2026-05-03
Majówka nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Plaża znów...
Decyzja o zakazie korzystania z łodzi elektrycznych na Jeziorze Tarnobrzeskim zdaje się sugerować, że cały akwen stał się przestrzenią zarezerwowaną wyłącznie dla garstki wybranych — głównie żeglarzy i członków klubu kajakowego, którzy najwyraźniej cieszą się wyjątkowym wsparciem w radzie miasta. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie ci użytkownicy jeziora mają największy wpływ na tę decyzję, a ich interesy zostały postawione ponad potrzebami innych grup, zwłaszcza osób z ograniczeniami ruchowymi. Łódki czy też małe pontony o napędzie elektrycznym, ciche i bezpieczne, były rozwiązaniem, które pozwalało na korzystanie z jeziora w sposób mniej inwazyjny i dostępny dla szerszej grupy osób w tym osób nie mogących wiosłować z przyczyn zdrowotnych. Zamiast szukać sposobów na pogodzenie różnych form rekreacji, władze miasta zdecydowały się na krok, który eliminuje tę grupę użytkowników, pozostawiając ich praktycznie bez możliwości korzystania z akwenu. Tymczasem, jak się okazuje, cały problem dotyczy głównie jednej, wąskiej grupy — żeglarzy i kajakarzy, którzy, dzięki wsparciu lokalnych władz, stali się niemal monopolistami na jeziorze. Zastanawiające jest, czy to nie oni mają największy interes w eliminacji innych form rekreacji, które mogłyby zakłócać ich dominację na wodzie. To rodzi pytanie, czy w tej sytuacji w ogóle brano pod uwagę potrzeby tych, którzy nie mają innych możliwości spędzania czasu nad wodą, tych którzy nie mogą wiosłować a chcą aktywnie spędzać czas nad jeziorem, które i do nich należy.
Dlaczego
19:55, 2026-05-03
Nocny dramat w Sandomierzu! Spłonął popularny hotel FOT
Dzisiaj dalej sie pali, dziwne
Ccc
16:56, 2026-05-03