[FOTORELACJA]6996[/FOTORELACJA]
Sala Rycerska Zamku Królewskiego była wypełniona po brzegi. Bohaterowie wydarzenia zostali przywitani przez publiczność gromkimi brawami.
Książka, wokół której skoncentrowane było spotkanie, autorstwa Jolanty Kwaśniewskiej i Jakuba B. Bączka, nosi tytuł „Tacy sami. Szczerze o samotności”, a zawiera teksty kilkunastu znanych osobistościami ze świata sztuki, kultury i działalności społecznej, między innymi Andrzeja Seweryna, Marka Kondrata, Michała Bajora i Małgorzaty Chmielewskiej.
Jolanta Kwaśniewska zaznaczyła, że pomysł przygotowania publikacji narodził się w jej fundacji, a impulsem były prowadzone dyskusje na temat samotności, skali, przyczyn, istoty i wielowymiarowości tego zjawiska.
– Dla bardzo wielu „samotność” to termin przypisany do starszych osób, które przeżyły już swoje życie, które mają swoje doświadczenia, i przychodzi taki moment, gdy umiera ktoś dla nich bliski, wtedy stają się samotni. Nic bardziej mylnego. Samotność dotyczy każdego z nas. Chcieliśmy pokazać, iż wszyscy jesteśmy tacy sami, że przychodzi taka chwila w naszym życiu, gdy odczuwamy samotność i mamy wrażenie, że przed nami jest już tylko ściana – mówiła prezydentowa.
Zaznaczyła ona, iż istnienie zjawiska „pandemii samotności” potwierdzają badania; w Wielkiej Brytanii powstało Ministerstwo Samotności, w Japonii tworzone są specjalne roboty, które kupują sobie osoby samotne, chcąc zapewnić sobie towarzystwo.
Jolanta Kwaśniewska przyznała, że gdy jej zadano pytanie, czy czuła się kiedyś samotna, najpierw je zbyła, ale później przyszła głębsza refleksja. – Jeździłam na spotkania w kraju i na całym świecie. Spotykałam fantastycznych ludzi, a potem wracałam do Pałacu Prezydenckiego, gdzie Ola była zajęta swoimi sprawami, a mąż do północy każdego dnia siedział w biurze. Ja przyjeżdżałam naładowana różnymi emocjami i nie miałam z kim tego przegadać. Zdarzało się, że mi się dostawało, i to bardzo, często w moim odczuciu niezasłużenie. Tych emocji także nie miałam z kim dzielić – opowiadała była współautorka książki.
Prof. Bogdan de Barbaro zaznaczył, że samotność ma różne oblicza. Mówił nie tylko o tym, jak wygląda ona z punktu widzenia psychoterapeuty czy psychiatry. – Współczesny świat sprzyja samotności. Różni naukowcy, zwłaszcza kulturoznawcy, mówią, że żyjemy w czasie egoizmu, cynizmu, pogoni za zyskiem. Te różne okoliczności i wzorce kulturowe czynią z nas ludzi, którzy pędzą za czymś, na czym im zależy, dają się skusić różnymi błyskotkami tego świata, pozwalają sobie na pewien rodzaj automatyzmu. Po drodze grozi im, że stracą zmysł poczucia bliskości albo zmysł poszukiwania bliskości. Jeśli jeszcze nałoży się na to wcześniej lęk przez bliskością, to trudno wtedy nie być samotnym – powiedział profesor.
Spotkanie odbyło się w ramach trwającego od czwartku w Sandomierzu 21. Festiwalu Filmów-Spotkań Niezwykłych.
[ZT]213144[/ZT]
M08:34, 01.07.2024
Cudowne spotkanie. Pani Prezydentowa to osoba z dużą estymą, charyzmatyczna, o miłej apartcji, bardzo kulturalna, ciepła i taktowna.
Przepięknie się wypowiada, a słowa płyną z serca. Miłe było to, że wspomniała o swoich korzeniach, które się wywodzą z okolic Sandomierza.
Pozostali uczestnicy spotkania towarzyszyli pani Kwaśniewskiej z równą klasą.
hehe09:16, 01.07.2024
niech sie nai fasoli ze wrzaw
telewidz09:51, 01.07.2024
i + dla niej za to, że nie startowała w wyborach prezydenckich bo się jej polityka w takim polskim wydaniu niezbyt podobała.
"W powietrzu czuć faszyzm" mówi poseł Paweł Kowal
Wszystko co na prawo od skrajnego lewactwa to wg ich faszyzm...
Kolo
21:54, 2026-01-10
Wszystkie drogi w Tarnobrzegu są przejezdne
Za to powiatowcy olali kierowcow i nie posypali jak nalezy drogi na gorce w Skopaniu. Zjezdzasz w dol od remizy a tam ubity snieg bardzo sliski. Na zakrecie 90 stopni to samo. Dopiero po minieciu zakrety sam ostry zjazd posypali ale juz samego dojazdu do ronda nie posypali porzadnie. Naprawde sie nie dalo posypac jeszcze 100metrow??
drogofcy
20:34, 2026-01-10
Ważne zmiany w tarnobrzeskiej oświacie
A gdzie zaprasza do ocic???
Renatka
18:11, 2026-01-10
Spór o psy z opuszczonej posesji w Nowej Dębie
Niech ci wielcy obroncy i milosnicy zwierzat zabieraja te zle traktowane zwierzaki. Jestem za. Dac im kawal pola i niech tam je utrzymuja wlasna praca i za swoje badz zorganizowane pieniadze w zbiorkach licytacjach czy odpis z podatku. Teraz masa organizacji zyje w znacznym stopniu z naszych podatkow bo z kasy gmin.
gites
17:14, 2026-01-10