Ten wyjątkowy przedmiot został znaleziony podczas poszukiwań zabytków prowadzonych przez Nadwiślańską Grupę Poszukiwawczą Stowarzyszenia „Szansa” z Annopola. Jest to fragment kłódki wykonanej z brązu. Pierwotnie miała ona dwie części – zachowała się tylko jedna. Ma ona formę stylizowanego konia z otwartym pyskiem i spiczastymi uszami, z siodłem na grzbiecie tworzącym obudowę mechanizmu blokującego, który – jak wskazują skorodowane resztki – wykonany był z żelaza. Nie zachował się ruchomy kabłąk lub trzpień zamykający.
Jak wyjaśnia dr hab. Marek Florek, archeolog z sandomierskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, początków kłódek w formie stylizowanych zwierząt – koni, kozłów, byków itp., zazwyczaj wykonywanych z brązu – należy szukać w starożytnym Rzymie. W średniowieczu tradycja ich wytwarzania była kontynuowana w Cesarstwie Bizantyńskim. Z Bizancjum takie zoomorficzne kłódki trafiły na Ruś, gdzie były produkowane jeszcze w XVII i XVIII wieku.
Średniowieczne kłódki w kształcie zwierząt uważane są za wyroby elitarne, być może wykonywane na indywidualne zamówienie. Z tego względu takie przedmioty są bardzo rzadko znajdowane.
Najbardziej podobne do egzemplarza z Sobótki są datowane na XII wiek dwie kłódki bizantyńskie znajdujące się w zbiorach muzeum Uniwersytetu Harvarda w Cambridge (USA), kłódka mająca pochodzić z IX wieku ze zbiorów Barakat Gallery oraz datowana ogólnie na średniowiecze kłódka znajdująca się w zbiorach prywatnych w Niemczech, prezentowana przez LOT-ART Gallery. Ta ostatnia wydaje się być prawie identyczna z kłódką z Sobótki.
Nieco dalsze analogie stanowią podobne kłódki odkryte w Koryncie w Grecji i Smyrnie w Turcji oraz egzemplarze ze zbiorów muzealnych w Oksfordzie w Anglii, Karaman w Turcji i Houston w USA.
Jak wyjaśnia Marek Florek, kłódkę z Sobótki – na podstawie tych analogii – należy uznać za średniowieczny wyrób bizantyński, najprawdopodobniej z XII–XIII wieku.
Została ona odkryta na terenie wielokulturowego stanowiska archeologicznego z m.in. pozostałościami osady z XII–XIV wieku. Według lokalnej tradycji w miejscu tym miała stać karczma. Natomiast w odległości ok. 150 metrów od miejsca znalezienia przedmiotu znajdował się od późnego średniowiecza dwór i folwark. Jest on zaznaczony na pochodzącej z początków XIX wieku mapie. Część widocznych na niej budynków gospodarczych, chociaż mocno przebudowanych, zachowała się do dziś.
Wieś Sobótka ma bardzo wczesną metrykę. Jak potwierdzają wyniki badań archeologicznych, istniała z pewnością już w XI wieku i – według źródeł pisanych – stanowiła własność książęcą. W 1257 roku, wraz z ponad 50 innymi wsiami leżącymi głównie na Ziemi Sandomierskiej, książę Bolesław Wstydliwy nadał Sobótkę jako uposażenie ufundowanemu przez siebie klasztorowi klarysek w Zawichoście. W 1359 roku klaryski odstąpiły Sobótkę Wilczkowi, kasztelanowi sandomierskiemu.
Kiedy i w jaki sposób mogła trafić tam znaleziona kłódka?
– Biorąc pod uwagę najbardziej prawdopodobne datowanie kłódki na XII–XIII wiek i to, że jest to wyrób bizantyński, można wysunąć hipotezę, że została ona przywieziona przez wywodzącego się z okolic Sandomierza rycerza – uczestnika którejś z krucjat do Ziemi Świętej. Wiadomo, że książę Henryk Sandomierski wraz z hufcem swoich rycerzy w latach 1153–1154 wyprawił się do Jerozolimy, a istnieją przesłanki, że wcześniej, w 1147 roku, uczestniczył w drugiej krucjacie. Kilka lat później, w latach 1162–1163 miała miejsce podróż do Ziemi Świętej Jaksy z Miechowa, któremu z pewnością towarzyszyli przedstawiciele rycerstwa sandomierskiego. Wiadomo również, że jacyś rycerze z Ziemi Sandomierskiej – z których z imienia znany jest tylko Wielisław o przydomku „Jerozolimczyk” – uczestniczyli w trzeciej krucjacie, a być może także w którejś z późniejszych – wyjaśnia archeolog.
Dodaje, że drugą możliwością jest to, iż przywiózł ją pobożny człowiek z pielgrzymki do Ziemi Świętej. Znaleziona w Sobótce zoomorficzna kłódka bizantyńska byłaby zatem najpewniej swoistą pamiątką przywiezioną z Bliskiego Wschodu przez rycerza z księstwa sandomierskiego, uczestnika którejś z wypraw krzyżowych do Ziemi Świętej, ewentualnie uczestnika pielgrzymki.
Członkowie „Szansy”, mający na swoim koncie już kilka spektakularnych odkryć, nie kryją satysfakcji.
„I trzeba to powiedzieć wprost – mamy wyjątkowe szczęście do nietypowych odkryć. Takich, które nie tylko uzupełniają wiedzę o przeszłości, ale za każdym razem sprawiają, że trudno uwierzyć, iż naprawdę leżały tuż pod naszymi stopami” – podkreślili eksploratorzy w mediach społecznościowych.
::news{"type":"see-also","item":"232173"}
::news{"type":"see-also","item":"233681"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Majówka nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Plaża znów...
A czego kobieto się spodziewasz? Radny Gospodarczyk- szkółka żeglarska, Radny Niedbałowski oraz Przewodniczący Rady Miasta Mastalerz- aktywnie się udzielają w klubie kajakowym. Nic dziwnego, że przegłosowali ustawę zapewniającą im wyłączność na zalewie ( dla mnie nadal to zalew).
Mieszkaniec
10:25, 2026-05-04
Wypadek w Durdach. Ranną kobietę zabrał śmigłowiec LPR
Skąd wiadomo, że winę ponosi ranna prowadząca skuter, a nie kierowca samochodu?
mas
07:54, 2026-05-04
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Jest ktoś spoza partii?
P
22:33, 2026-05-03
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Porażka. Wszystko na pokaz
Aaa
21:16, 2026-05-03