Od Gierka do Toma Hanksa [TN na kwarantannę]

0

Tekst publikowany jest w ramach Wirtualnej Biblioteki “TN” na kwarantannę. Artykuł pochodzi z 19 grudnia 2019 r. nr 51/52.

Kiedyś uznawany był za dobro luksusowe. Stanowił obiekt westchnień statystycznego Kowalskiego czy Nowaka. Trochę później stał się obiektem złośliwych żartów. Na drodze najpierw należało go solidnie strąbić, później z impetem wyprzedzić. Te czasy odeszły już jednak w niepamięć, bowiem dziś fiat 126p, legendarne auto PRL, przeżywa swój prawdziwy renesans.

Jakub Czerny, mieszkaniec Tarnobrzega, choruje na dziecięce porażenie mózgowe. Jego przypadłość utrudnia mu wykonywanie wielu czynności, lecz nie przeszkadza w spełnianiu marzeń i realizowaniu pasji. Szczególnie tej jednej – do małego fiata. Klasyk, którego jak twierdzi „albo się kocha,
albo nienawidzi”, jest istotną częścią jego życia i stanowi dla niego ogromną sentymentalną wartość, choć ulubionego samochodu nie może sam poprowadzić, ani nawet przy nim pomajsterkować.

Mimo wielu utrudnień, jakie serwuje mu codzienność, tarnobrzeżanin jest doskonałym przykładem tego, że granice, które wytycza niepełnosprawność, można przynajmniej częściowo obejść i cieszyć się swoimi zamiłowaniami.

SPADEK PO DZIADKU

Fiat 126p na przestrzeni lat zyskał sobie wiele przydomków – od „malucha”, który pod koniec produkcji stał się jego oficjalną nazwą, po „toczydełko” czy złośliwego „kaszlaka” ze względu na specyficzną pracę silnika. Samochód ten był w życiu Kuby i jego rodziny „od zawsze”. Jako mały chłopiec Jakub towarzyszył swoim dziadkom w drobnych naprawach samochodu, obserwował ich pracę i starał się zapamiętać wszelkie szczegóły techniczne. Uwielbiał też jako pasażer udawać się na rozmaite przejażdżki, słuchać
opowieści i wdawać się w długie rozmowy.

W pamięci szczególnie utkwiło mu pewne wydarzenie z dzieciństwa, kiedy to fiat bezapelacyjnie spisał się na medal.

Miałem wtedy jakieś 7-8 lat. Mój brat około 15-16. Było ciepłe, niedzielne popołudnie. Wówczas Krzysiek postanowił wziąć mnie na spacer polną drogą. W pewnym momencie nieumyślnie puścił wózek na którym siedziałem. Pech chciał, że trafił on na spore nierówności, co spowodowało, że gwałtownie się przechylił. Pamiętam, że uderzyłem się o metalową rączkę, która rozcięła mi głowę. Wszystko to stało się niedaleko podwórka naszych dziadków. Mama z tatą wpadli w panikę, krzyczeli na Krzyśka, a babcia próbowała ich uspokoić. Jedynie dziadek zachował zimną krew. Wziął klucze, dokumenty i kazał wszystkim siadać do malucha. Zawiózł nas do szpitala w Tarnobrzegu, a setka z „budzika” praktycznie w ogóle nie schodziła.

Auto towarzyszące Kubie od dziecka, wywołujące u niego wiele wspomnień, jest także pierwszym samochodem w jego dorosłym życiu. Swojego fiata 126p „elegant” z 1999 roku dostał w prezencie od babci.
Auto ma dla niego szczególną wartość – stanowi pamiątkę po zmarłym dziadku, który to zaraził go miłością do motoryzacji.

Właściwie chciałem to auto odkupić, ale babcia powiedziała, że jeśli jeszcze raz zapytam ją ile mam zapłacić za samochód nazywany w rodzinie szerszeniem, to dostanę miotłą po głowie. Postawiła też warunek, że go nikomu nie sprzedam. Zgodziłem się bez wahania – wspomina Kuba.

MODA POWRACA

Drugi z dziadków Jakuba także był posiadaczem malucha. Pochodzące z 1986 roku auto sprzedał w 2005 r. za jedyne 200 zł. Był to okres, kiedy fiata126p można było kupić niemalże za bezcen. Napływ samochodów z Zachodu, wzrost dostępności innych, bardziej atrakcyjnych i wygodniejszych modeli, sprawił że ceny wytworów naszej rodzimej motoryzacji gwałtownie spadły. Obecnie legenda polskich szos zaczyna
wracać do łask, stając się obiektem pożądania nie tylko kolekcjonerów, ale także miłośników klasyki. Po maluchy chętnie sięgają również ci, u których wywołują one wspomnienia młodzieńczych lat, albo tacy, którzy chcieliby mieć auto jakim jeździli np. ich ojcowie.

„Szerszeń” Kuby jest jego prawdziwym oczkiem w głowie. Jak tłumaczy, nazwa została przekornie zapożyczona od Wojtasa, bohatera serialu animowanego „Blok ekipa”. 27-latek na bieżąco dzieli się przygodami swojego eleganta na Facebooku. Na swoim profilu zamieszcza relacje ze zlotów, spotów, spotkań czy napraw. Fanpage naszego bohatera, „Fiat 126p Szerszeń” liczy na ten moment 1,2 tys. obserwatorów.

SĄ JAK RODZINA

Kuba jest członkiem grupy Lipsko 126p, z którą jeździ na rozmaite zjazdy poświęcone temu modelowi. Maluch, charakterystyczny element polskiego drogowego krajobrazu, skupia wokół siebie całe rzesze fanów. Podczas 10. Jubileuszowego Zlotu Pojazdów Moto Legendy PRL „Szerszeń” znalazł się wśród wyróżnionych aut.

Panuje u nas rodzinna atmosfera. Podczas zjazdów prezentujemy swoje auta, rozmawiamy, wymieniamy się doświadczeniami, oglądamy projekty innych oraz nawiązujemy nowe znajomości – mówi Kuba.

Członkowie grupy biorą udział w akcjach charytatywnych, organizują cykliczne spotkania i wzajemnie sobie pomagają. Kuba podkreśla, że łączy ich nie tylko miłość do fiata 126p, ale znacznie silniejsza więź. Są dla siebie prawie jak rodzina. Obecnie ich grupa liczy 15 członków i skupia 12  maluchów.

Kuba na zloty i spotkania jeździ z tatą lub ze swoim bratem, któremu to zawdzięcza pomoc we wszelkich modyfikacjach i naprawach „szerszenia”. Dokonuje ich na bieżąco.

Mój brat wniósł ogromny wkład swojej pracy w ten projekt. Przyszykował go do prac blacharsko-lakierniczych, później poskładał wszystko w jedną całość. Krzysiek także serwisuje auto i dokonuje większości bieżących napraw. Jest ich już coraz mniej, choć i tak stosunkowo dużo – wyjaśnia nasz bohater.

Fiat Kuby przeszedł kilka modyfikacji. W sierpniu tego roku firma S TeamForce Auto Detailing ufundowała mu powłokę ceramiczną lakieru. „Szerszeń” jest garażowany i zimą nie zobaczymy go na drogach. Kuba stara się go wtedy maksymalnie oszczędzać. Śnieg, błoto, wilgoć oraz sól niekorzystnie działają na karoserię, tym bardziej w przypadku eleganta, słynącego z kiepskiego zabezpieczenia antykorozyjnego. Drugim powodem jest zimno panujące wewnątrz auta, ponieważ montaż chłodnicy oleju wiązał się z demontażem rury ogrzewania.

JESZCZE DAJE RADĘ

Fiat towarzyszy Kubie nie tylko na zlotach i rozmaitych wydarzeniach, ale także podczas dłuższych wyjazdów. W tym roku tarnobrzeżanin uczestniczył w 16. Ogólnopolskim Zlocie Fiatów 126p w Giżycku, skąd później udał się prosto na Półwysep Helski. W ciągu 3 tygodni pokonał ponad 2100 km. Mimo iż panuje przekonanie o niepraktyczności auta przekładającej się na niski komfort jazdy i skłonność do awarii, całą drogę udało się pokonać bez żadnych usterek. Najdłuższa trasa malucha ciągiem wyniosła 650 km.

– Na koncie nie posiadamy zdjęć z fotoradarów. Choć maluszek nie jest zawalidrogą i kiedyś udało mu się osiągnąć 135 km/h, a przy wyprzedzaniu dwóch tirów jadących za sobą na prostej usłyszałem, jak kierowca do drugiego na CB radiu powiedział: „patrz co się dzieje” – mówi ze śmiechem Kuba.

Okres lat 70. to czas, kiedy rozwój motoryzacji w Polsce nieco nabrał tempa.
Do tego czasu samochód uznawany był za dobro luksusowe. Rozwinięty transport publiczny był o wiele tańszy niż koszt podróży samochodem. Fiat, marzenie każdej rodziny, na początku był niedostępny od ręki. Aby stać się właścicielem takiego auta, trzeba było mieć nie tylko spore pieniądze, ale również czekać na swoją kolej, bowiem wprowadzono przydziały i książeczki samochodowe. Wiele osób brało więc auta na talon, po czym odsprzedawało je na wolnym rynku za cenę kilkakrotnie większą od oficjalnej. Mimo to chętnych nie brakowało. Fiat 126p produkowany był w Polsce przez ponad 25 lat, we Włoszech do 1980 roku. Cieszył się sentymentem nawet w bardzo egzotycznych krajach – na Kubie czy w Chinach, gdzie maluchy wykorzystywane były jako taksówki. Ostatnimi czasy światową reklamę naszym fiatom 126p zrobił Tom Hanks. Znakomity aktor również okazał się fanem tej marki. Otrzymał nawet w prezencie białego malucha, obok którego z dumą pozował do zdjęć.

EDYTA JAGIEŁA

CZYTAJ TAKŻE:

– Sen o wielkiej estradzie [TN na kwarantannę]
– Zamek w ogniu [TN na kwarantannę]
– W Hollywood powstał o nich film [TN na kwarantannę]
– Życie jak Franka Dolasa [TN na kwarantannę]
– Biskup, co głowę nisko nosił [TN na kwarantannę]
– Gdzie jesteście, ocaleni? [TN na kwarantannę]
– Pielęgniarka od Andersa [TN na kwarantannę]
– Nasz polski Bourvil [TN na kwarantannę]
– Przeprawa z historią [TN na kwarantannę]
– Za życie papieża [TN na kwarantannę]

Share.

Comments are closed.