Tarnobrzeg/Stalowa Wola. Rodzina osierociła troje dzieci. Sprawca wypadku prawdopodobnie był pijany [zdjęcia, wideo] - Tygodnik Nadwiślański

Tarnobrzeg/Stalowa Wola. Rodzina osierociła troje dzieci. Sprawca wypadku prawdopodobnie był pijany [zdjęcia, wideo]

5

Nie milkną echa wczorajszej tragedii, do jakiej doszło na trasie Stalowa Wola – Tarnobrzeg. Rozpędzone Audi S7 łamiąc przepisy i prawdopodobnie wyprzedzając na zakręcie, staranowało czołowo jadące z przeciwka Audi A4, którym podróżowała rodzina z powiatu niżańskiego. Na miejscu zginęło jadące Audi A4 małżeństwo. Ich 3-letni synek przeżył, bo był zapięty w foteliku, z tyłu pojazdu. Sprawca, który najprawdopodobniej był pijany, w stanie stabilnym przebywa w szpitalu. Małżeństwo, które zginęło w wypadku, osierociło trzech synów.

Zobacz także: Sprawcą sobotniego tragicznego wypadku jest mieszkaniec gminy Grębów

Do tragedii doszło w sobotę, 3 lipca, około godziny 14.15. Potężne Audi S7 jechało od strony Stalowej Woli. Zdaniem świadków, pędziło z nadmierną prędkością (ok 120-140 km na godzinę), mimo fatalnych warunków drogowych i padającego deszczu. Na zakręcie pomiędzy Stalową Wolą, a Jamnicą, na wysokości składowiska odpadów, ok. 30-letni kierowca Audi S7 zjechał na zakręcie na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzył się z prawidłowo jadącym Audi A4.

Siła zderzenia była potworna. Audi A 4 zostało praktycznie zmiażdżone. Samochodem podróżowało małżeństwo ok. 30-latków z powiatu niżańskiego i ich 3-letni synek. Dziecko znajdowało się na tylnym siedzeniu, przypięte w foteliku.

Świadkowie wypadku, żołnierze WOT, wyciągnęli z roztrzaskanego samochodu chłopczyka. Dziecko cudem nie ucierpiało, przynajmniej fizycznie. Aby uwolnić z pojazdu jego rodziców, konieczne było użycie sprzętu hydraulicznego przez strażaków. Niestety, podjęta od razu akcja reanimacyjna na nic się nie zdała – życia ojca i matki chłopca nie udało się uratować.

Audi S7, którym jechał sprawca wypadku, również zostało uszkodzone, ale w dużo mniejszym stopniu. Rannego kierowcę przewieziono do szpitala.

 – Według wstępnych ustaleń, sprawca wypadku prawdopodobnie był w stanie nietrzeźwości. Aktualnie przebywa w szpitalu, jego stan jest stabilny – powiedział „Tygodnikowi Nadwiślańskiemu” prokurator Adam Cierpiatka, szef Prokuratury Rejonowej w Stalowej Woli.

Nieoficjalnie wiadomo, że w samochodzie sprawcy znaleziono puste butelki po piwie. Wyczuwalna była też woń alkoholu. Policja zabezpieczyła krew mężczyzny do zbadania, czy był on pod wpływem alkoholu.

Małżeństwo, które zginęło w wypadku osierociło troje małych dzieci.  3-latek, który cudem ocalał, ma jeszcze dwóch niewiele starszych braci. Dzieci znajdują się pod opieką rodziny.

Natychmiast po wypadku, w internecie pojawiły się teorie spiskowe mówiące o tym, że sprawca może się wywinąć od odpowiedzialności, bo rodzinnie jest powiązany ze środowiskiem sędziowskim.

– Nie potwierdzam tych „rewelacji”, nic mi na ten temat nie wiadomo – mówi kategorycznie prokurator A. Cierpiatka.

Sprawcy wypadku grozi do 12 lat pozbawienia wolności. Na razie nie usłyszał jednak zarzutów.

– Przebywa w szpitalu, czekamy z postawieniem zarzutów do momentu, aż będzie mógł uczestniczyć w czynnościach procesowych – mówi prokurator A. Cierpiatka.

Zdjęcia z miejsca wypadku:

Tragiczny wypadek na trasie Stalowa Wola-Tarnobrzeg. Dwie osoby nie żyją

 

Udostępnij

5 komentarzy

  1. Morderca musi odpowiedzieć za swój czyn!Majątek jaki posiada dla sierot 3 niewinnych chłopców.Niewyobrazalna tragedia!!!

  2. propozycja na

    Sądy powinny przyznawać w takim przypadku dożywotnie renty dla dzieci z kieszeni tego pijaka. Nie będzie płacił to puścić z torbami. Poza tym konfiskata majątku obligatoryjnie, zakaz prowadzenia pojazdów dożywotnio.

  3. Ten morderca powinien już nigdy nie zaznać wolności! Dożywocie oraz najcięższe prace społeczne aby gnojowi do głowy wbiło się co zrobił!

    I niech jego majątek zostanie skonfiskowany, sprzedany i pozostawiony dla dzieci ofiar które zabił.

  4. Jak facet wyprzedza na zakręcie i w deszczu to jakie tu spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym? To celowe działanie więc jak dla mnie podwójne zabójstwo. 25 lat + prace społeczne minimum. Jeżeli się potwierdzi że jechał na bani to dożywocie i prace społeczne. Wyeliminować z życia publicznego i zmusić żeby sam się w zakładzie karnym utrzymał a nie żył na naszym garnuszku.

Zostaw odpowiedź